To miało być rutynowe zwycięstwo i budowanie formy przed decydującym tygodniem w EuroLidze. Zamiast tego, mecz ligi francuskiej pomiędzy AS Monaco a JDA Dijon zakończył się skandalem, który z pewnością odbije się szerokim echem w europejskich mediach. Choć gospodarze wygrali 108:95, nikt po meczu nie rozmawiał o taktyce czy skuteczności.
Pięści w ruch, krew na parkiecie
Wszystko wydarzyło się na 1 minutę i 28 sekund przed końcowym gwizdkiem. Podczas walki o pozycję w strefie podkoszowej, zawodnik Monaco, Juhann Begarin, stracił panowanie nad sobą i uderzył pięścią w twarz Quentina Lossera z Dijon. Cios był na tyle silny, że Losser doznał widocznego urazu, a krew zalała jego twarz.
Poszkodowany próbował natychmiast odpowiedzieć ciosem, ale został powstrzymany przez kolegów z drużyny. Ostatecznie Losser musiał opuścić halę, by otrzymać pomoc medyczną, a sędziowie zasypali oba zespoły przewinieniami technicznymi i wyrzuceniami z boiska (ejections). Ostatnie sekundy meczu dogrywano w atmosferze ogromnego napięcia.
RAPORT MECZOWY: AS MONACO vs JDA DIJON (108:95)
Konsekwencje dla Monaco
To zwycięstwo ma bardzo gorzki posmak. Juhann Begarin prawdopodobnie musi liczyć się z surowym zawieszeniem w lidze krajowej, co skomplikuje rotację trenera Sašy Obradovicia. Dla Monako, które szykuje się do walki o najwyższe cele w EuroLidze, takie „brudne” incydenty to ostatnia rzecz, jakiej potrzebowali przed kluczowymi starciami.











