Koszykarki Ślęzy Wrocław w pełni wykorzystały atut własnego parkietu na rozpoczęcie serii ćwierćfinałowej. Po niedzielnym zwycięstwie podopieczne Arkadiusza Rusina prowadzą w serii do trzech zwycięstw już 2:0 i są o krok od zameldowania się w strefie medalowej Orlen Basket Ligi Kobiet. Wynik 80:57 sugeruje łatwą przeprawę, ale niedzielne spotkanie miało dwa zupełnie inne oblicza.
Nerwowa pierwsza połowa
Początek meczu nie zwiastował tak wysokiego zwycięstwa gospodyń. Choć Ślęza wygrała pierwszą kwartę 23:14, to w drugiej odsłonie zawodniczki Energi Toruń pokazały charakter. Torunianki sukcesywnie odrabiały straty, grając agresywnie w obronie i zmuszając wrocławianki do błędów. Do przerwy na tablicy wyników widniał rezultat 39:37, co zapowiadało ogromne emocje w drugiej części spotkania.
Trzecia kwarta rozstrzygnęła losy meczu
Po wyjściu z szatni oglądaliśmy zupełnie inną Ślęzę. Wrocławianki podkręciły tempo, a ton ich grze nadawała fenomenalna tego dnia Digna Strautmane. Łotyszka nie tylko seryjnie punktowała (20 oczek w meczu), ale była też zaporą nie do przejścia w defensywie. Ślęza zdemolowała rywalki w tej części meczu, wygrywając trzecią kwartę aż 32:11. To właśnie ten dziesięciominutowy fragment pozbawił złudzeń ekipę z Torunia.
Strzelecka posucha w końcówce
Czwarta kwarta była statystyczną osobliwością. Przy bezpiecznym prowadzeniu gospodyń, obie drużyny kompletnie straciły skuteczność lub, jak kto woli, skupiły się wyłącznie na defensywie. Wynik ostatniej części gry – 9:9 – jest rzadko spotykany na tym poziomie rozgrywek, jednak wrocławianki w pełni kontrolowały przebieg wydarzeń, nie pozwalając „Katarzynkom” na choćby cień nadziei na powrót.
Stan rywalizacji: 2:0 dla Ślęzy Wrocław (gra się do trzech zwycięstw).
Następny mecz: 25 marca (środa), godz. 17:00 w Toruniu.
PEŁNY BOXSCORE: Ślęza Wrocław vs. Energa Toruń (80:57)











