Koszykarki Ślęzy Wrocław stają przed ostatnim, ale jakże ważnym wyzwaniem w sezonie 2025/26. We wtorek, 14 kwietnia o godz. 18:30, w KGHM Ślęza Arenie rozpocznie się walka o brązowy medal Orlen Basket Ligi Kobiet. Przeciwnikiem gospodyń będzie KSSSE Enea AJP Gorzów Wielkopolski – zespół, który w ostatnich latach stał się dla wrocławianek prawdziwym „play-offowym nemezis”.
Przełamać gorzowską klątwę
Historia starć obu ekip w fazie play-off na przestrzeni ostatnich ośmiu lat jest bolesna dla fanów Ślęzy. To już piąta konfrontacja tych drużyn w tym etapie rozgrywek, a w czterech poprzednich górą zawsze były zawodniczki z Lubuszczyzny. Tym razem jednak stawka jest inna – po raz pierwszy oba zespoły zmierzą się bezpośrednio o najniższy stopień podium.
Dla Gorzowa ten dwumecz to „finał pocieszenia”. Jako lider po sezonie zasadniczym, Enea AJP niespodziewanie uległa w półfinale ekipie z Poznania (2:3), tracąc szansę na złoto. Determinacja przyjezdnych do zakończenia sezonu z medalem będzie więc ogromna.
RAPORT PRZED MECZEM: ŚLĘZA vs GORZÓW
W tym sezonie obie ekipy mierzyły się trzykrotnie. W lidze dwukrotnie wygrywał Gorzów, ale to Ślęza triumfowała w najważniejszym starciu – finale Pucharu Polski (87:68).
Kłopoty kadrowe kontra determinacja
Trener Dariusz Maciejewski przyjeżdża do Wrocławia bez dwóch kluczowych ogniw. Kontuzjowana jest Rebeka Mikulasikova, a zespół opuściła liderka Stephanie Reid. Ciężar zdobywania punktów spoczywa teraz na Courtney Hurt i Ashley Owusu (łącznie ok. 30 pkt na mecz), a pod koszami rządzi Weronika Telenga.
Ślęza z kolei stawia na zespołowość i „czyste głowy” po półfinałowej porażce z Lublinem.
„Klucze? Przede wszystkim nasza zespołowość. Mam nadzieję, że odzyskamy radość z gry, której zabrakło w serii półfinałowej. Do tego twarda defensywa, nasz styl” – zapowiada rozgrywająca Dominika Fiszer.











