W czwartkowym starciu ORLEN Basket Ligi, kibice w Ostrowie Wielkopolskim byli świadkami wielkiego widowiska. Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski pokonała Energa Czarnych Słupsk 75:68, choć droga do tego zwycięstwa była wyjątkowo wyboista. Zespół trenera Andrzeja Urbana musiał odrabiać aż 13-punktową stratę z pierwszej kwarty, by ostatecznie w końcówce przełamać opór rywali.
Od -13 do wielkiego powrotu
Początek meczu należał zdecydowanie do gości. Duet Chico Carter i Dominik Wilczek bombardował kosz gospodarzy z dystansu, budując szybką, 13-punktową przewagę (17:27 po 10 minutach). Stal wyglądała na oszołomioną, ale sygnał do ataku dali Luka Sakota oraz Quan Jackson.
Druga kwarta to mozolne odrabianie strat. Akcje DJ Lastera i skuteczność pod koszem Eftona Reida pozwoliły gospodarzom zbliżyć się na zaledwie jeden punkt, jednak do przerwy to ekipa Ivicy Skelina prowadziła 42:38.
Decydujące ciosy w drugiej połowie
Po zmianie stron mecz zamienił się w wymianę ciosów. Gdy Carter wyprowadził Czarnych na sześcio-punktowe prowadzenie, Stal odpowiedziała trafieniami Michała Pluty i Sakoty. Kluczowym momentem był przechwyt i efektowny wsad Quana Jacksona, który dał gospodarzom minimalne prowadzenie (61:60) przed ostatnią odsłoną.
W czwartej kwarcie nerwy na wodzy lepiej utrzymali ostrowianie. Trener Andrzej Urban mógł liczyć na doświadczenie Mareksa Mejerisa i wsparcie Gibsona, podczas gdy Słupszczanie kompletnie zacięli się w ofensywie, pudłując nawet w najprostszych sytuacjach. Ostatnie minuty należały do Stali, która przypieczętowała cenne zwycięstwo 75:68.
fot. Rafał Jakubowicz/Stal Ostrów Wielkopolski
PLK – Polska Liga Koszykówki: wszystkie aktualności, wyniki i analizy znajdziesz w naszej dedykowanej sekcji: PLK.











