To był mecz dwóch zupełnie różnych połów, który przejdzie do historii tego sezonu ORLEN Basket Ligi. PGE Start Lublin dokonał niemożliwego, odrabiając aż 19 punktów straty do Tauron GTK Gliwice, by ostatecznie triumfować 86:82. Hala w Lublinie oszalała, gdy Start w niesamowitym stylu wydarł zwycięstwo w samej końcówce.
Przebieg bitwy: Od dominacji Gliwic do „Wright Show”
Początek spotkania był katastrofalny dla gospodarzy. GTK Gliwice, napędzane przez Kubę Piślę i Wesa Gordona, weszło w mecz z ogromną energią, budując przewagę, która w pewnym momencie wynosiła aż 19 punktów (maksymalnie 13:31 po pierwszej kwarcie). Gliwiczanie trafiali niemal wszystko, a Lublinianie wydawali się bezradni wobec ofensywy trenera Nebojsy Vidicia.
Po przerwie zobaczyliśmy jednak zupełnie inny Start. Sygnał do ataku dał Jordan Wright, który w drugiej połowie był po prostu nie do zatrzymania, kończąc mecz z dorobkiem 27 punktów. Kroku dotrzymywał mu Liam O’Reilly (21 pkt), który brał na siebie odpowiedzialność w kluczowych momentach. Choć GTK w czwartej kwarcie ponownie odskoczyło na 11 punktów, Lublinianie odpowiedzieli serią, która pozwoliła im przejąć prowadzenie. Ostatecznie zimna krew O’Reilly’ego na linii rzutów wolnych przypieczętowała triumf Startu.
PEŁNY BOX-SCORE
fot. Malwina Sidor/PGE Start
PLK – Polska Liga Koszykówki: wszystkie aktualności, wyniki i analizy znajdziesz w naszej dedykowanej sekcji: PLK.











