To był mecz, który przypominał strzelaninę w południe, a nie klasyczne, defensywne starcie polskiej ligi. Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń pokonały we własnej hali WKS Śląsk Wrocław 113:106 w zaległym spotkaniu 25. kolejki ORLEN Basket Ligi. Podopieczni Srdjana Suboticia udowodnili, że na własnym parkiecie potrafią narzucić tempo, którego nie wytrzymała nawet renomowana ekipa z Wrocławia.
Wojna na wyniszczenie: 113 punktów Torunia
Od pierwszej syreny obie drużyny postawiły na całkowitą ofensywę. Pierwsza połowa to klasyczna wymiana ciosów – trójki Taylera Personsa i Aleksandara Langovicia z jednej strony, kontra błyskawiczne odpowiedzi Issufa Sanona i Kadre Graya z drugiej. Mimo że torunianie prowadzili już dziewięcioma punktami, Śląsk dzięki solidnej postawie Błażeja Kulikowskiego i Jakuba Nizioła schodził na przerwę z minimalnym prowadzeniem 57:56.
Przełamanie w czwartej kwarcie: Szlachetka i Kunc domykają mecz
Kluczowa dla losów spotkania okazała się czwarta odsłona. Przy wyrównanym stanie gry, ciężar zdobywania punktów wziął na siebie duet Mateusz Szlachetka – Tayler Persons. Ich celne rzuty pozwoliły odskoczyć na bezpieczny dystans, a efektowny wsad Aljaza Kunca, po którym przewaga wzrosła do ośmiu punktów, definitywnie odebrał wrocławianom nadzieję na zwycięstwo.
- Najlepszym zawodnikiem gospodarzy był Tayler Persons, który zapisał na swoim koncie 30 punktów, 5 zbiórek i 6 asyst –
Śląsk próbował ratować wynik indywidualnymi akcjami Sanona (25 punktów), jednak torunianie w końcówce zachowali zimną krew na linii rzutów wolnych, pieczętując niezwykle cenne zwycięstwo przed własną publicznością.
PEŁNY BOXSCORE: ARRIVA LOTTO TWARDE PIERNIKI TORUŃ vs WKS ŚLĄSK WROCŁAW (113:106)
fot. Twarde Pierniki Toruń
PLK – Polska Liga Koszykówki: wszystkie aktualności, wyniki i analizy znajdziesz w naszej dedykowanej sekcji: PLK.











