Konkurs Wsadów NBA 2026 zakończył się zwycięstwem Keshada Johnsona, ale nie wszyscy byli zachwyceni poziomem widowiska. Stephen A. Smith w ostrych słowach skrytykował brak gwiazd i wskazał winnego – LeBrona Jamesa.
„To przez LeBrona”
Stephen A. Smith podczas programu First Take nie gryzł się w język.
– Chcę pogratulować Keshadowi Johnsonowi za zwycięstwo, Patowi Rileyowi za to, że wstał i bił brawo. Chcę pochwalić uczestników – Jaxsona Hayesa, Jase’a Richardsona. Ale wszyscy wiemy, że to było słabe, bo nie było gwiazd. (…) Obwiniam LeBrona Jamesa – powiedział.
Zdaniem analityka to właśnie LeBron James, jako największa gwiazda swojej generacji, powinien był wystąpić w konkursie w czasach swojej największej dominacji.
– Był supergwiazdą, która robiła pokaz wsadów każdej nocy podczas rozgrzewki. Wiedział, że wszyscy chcą go zobaczyć w konkursie, a mimo to nigdy w nim nie wystąpił. Nawet raz sugerował, że to zrobi – dodał Smith.
Johnson zrobił swoje
Choć krytyka była głośna, zwycięzca konkursu nie zawiódł. Keshad Johnson z Miami Heat w finale pokonał Cartera Bryanta z San Antonio Spurs.
Johnson uzyskał łączną notę 97,4. Najpierw wykonał efektowny wsad między nogami z odwróceniem (49,6), a następnie popisał się potężnym lotem sprzed linii rzutów wolnych (47,8).
Dzięki temu dołączył do grona zwycięzców z Miami Heat – obok Harolda Minera i Derricka Jonesa Jr.
Wieczna debata
Dyskusja o poziomie Konkursu Wsadów trwa od lat. Jedni wskazują na brak największych nazwisk, inni na zmieniającą się estetykę gry. Stephen A. Smith nie ma wątpliwości – jego zdaniem moment, w którym LeBron nigdy nie stanął do rywalizacji, był początkiem końca dawnego prestiżu konkursu.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.











