Victor Wembanyama po raz pierwszy tak otwarcie opowiedział o porażce w finale NBA z New York Knicks. Lider San Antonio Spurs przyznaje, że przegrana 1-4 długo nie dawała mu spokoju. Teraz zamienia ją w motywację na nowy sezon.
Emocje, które nie dawały zasnąć
Na media day Spurs Wembanyama nie ukrywał, jak mocno przeżył czerwcowy finał.
Miałem kilka nieprzespanych nocy. Może nie nieprzespanych, ale czasem trudno było zasnąć. Trudne emocje, czasem nawiedzające. Ale jest moment, w którym akceptujesz, że musisz przez to przejść i poczuć to wszystko - powiedział Victor Wembanyama
Francuz podkreślił, że Spurs nie zamierzają uciekać od tego, co się stało.
Nie chcemy się przed niczym chować. Zmierzymy się z tymi emocjami i z rzeczywistością, że mamy do rozegrania ponad sto meczów - dodał Wembanyama
Najbardziej bolesny mecz w historii finałów
Spurs wygrali w sezonie zasadniczym 62 mecze, ale w finale przegrali z Knicks 1-4. W każdym przegranym meczu roztrwonili dwucyfrową przewagę. Najbardziej bolesny był czwarty mecz w San Antonio, w którym Knicks odrobili 29 punktów straty. To największy powrót w historii finałów NBA. Wembanyama notował w serii średnio 26 pkt i 11,2 zb., a MVP finałów został Jalen Brunson.
Latem Francuz zorganizował treningi drużyny w Paryżu i ćwiczył nawet z klubem rugby Provence Rugby, żeby poprawić siłę i pracę nóg. Spurs mają w pamięci rok 2013, gdy po bolesnej porażce w finale z Miami zdobyli mistrzostwo sezon później.
Dodaj StrefaBasketu jako źródło i obserwuj nas w Google News.


Komentarze 0
Rozmawiajmy o koszykówce. Merytorycznie i bez spamu.