Sensacyjna przegrana Panathinaikos w lidze greckiej wywołała burzę. Po porażce z Kolossos Rhodes głos zabrał właściciel klubu, Dimitris Giannakopoulos, publikując zagadkowe nagranie w mediach społecznościowych.
Panathinaikos AKTOR Ateny uległ Kolossos Rhodes, notując trzecią porażkę w krajowych rozgrywkach w tym sezonie. Wcześniej „Zieloni” przegrali także z Olympiacosem Piraeus oraz Arisem Thessaloniki.
„Czy właściciele też powinni być chronieni?”
Dimitris Giannakopoulos w relacji na Instagramie oznaczył zarówno EuroLeague, jak i FIBA, sugerując, że oprócz zawodników i trenerów również właściciele klubów powinni otrzymywać ochronę.
– W pełni zgadzam się, że kontrakty powinny być gwarantowane. W pełni zgadzam się, że istnieje ochrona dla zawodników. Moja rodzina i ja udowodniliśmy w każdym biznesie, że szanujemy każdego pracownika.
Ale czy EuroLeague nie powinna próbować chronić także właścicieli? Kiedy zawodnicy lub trenerzy stwarzają takie problemy klubowi lub jakiejkolwiek firmie? – powiedział.
Wpis szybko wywołał spekulacje dotyczące sytuacji wewnątrz klubu.
Ataman: „Nie gramy źle”
Po meczu trener Ergin Ataman przekonywał, że drużyna nie prezentuje się źle mimo ostatnich wyników. Porażka z Kolossos była trzecią w lidze oraz drugą z rzędu w Eurolidze.
Frustracja była widoczna już po ostatniej syrenie – kibice Panathinaikos wygwizdali zespół schodzący do szatni.
Atmosfera wokół ateńskiego giganta wyraźnie gęstnieje, a słowa właściciela mogą zwiastować kolejne napięcia w klubie.
fot. Panathinaikos Ateny











