W Eurolidze sezonu 2025/26 faza zasadnicza zbliża się do końca, a każdy mecz ma ciężar gatunkowy finału. Piątkowe starcie w Barcelonie dostarczyło kibicom wszystkiego: od 30-minutowego opóźnienia z powodu problemów z... koszulkami gości, aż po dramatyczną dogrywkę, w której górą byli podopieczni Xaviego Pascuala, wygrywając 92:88.
Kluczowa przewaga w tabeli
To zwycięstwo ma dla „Blaugrany” kolosalne znaczenie. Barça poprawiła swój bilans do 20-14, spychając ekipę z Belgradu na 19-15. Co ważniejsze, Katalończycy wygrali oba bezpośrednie starcia z Crveną Zvezdą w tym sezonie, co daje im przewagę przy równym bilansie punktowym. Obecnie Barça znajduje się w niezwykle ciasnym potrójnym remisie o miejsca 6-8 wraz z Żalgirisem Kowno i Panathinaikosem Ateny.
Przebieg meczu: Dominacja Vesely’ego i zimna krew Satoranskiego
Po wyrównanej pierwszej połowie (42-40), inicjatywę przejął Jan Vesely. Czeski środkowy zdominował strefę podkoszową, wyprowadzając Barcelonę na najwyższe w meczu prowadzenie 66-58. Wydawało się, że Barça ma mecz pod kontrolą, prowadząc 72-66 na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry.
Końcówka była jednak fatalna w wykonaniu gospodarzy – błędy w obronie i fatalna skuteczność z rzutów wolnych (1 z 4 w ostatniej minucie) pozwoliły Butlerowi doprowadzić do remisu 75-75 i dogrywki. W dodatkowym czasie gry ciężar zdobywania punktów wziął na siebie Tomas Satoransky, zapewniając Barcelonie bezcenne punkty.
RAPORT MECZOWY: FC BARCELONA VS. CRVENA ZVEZDA (27.03.2026)
Dodaj StrefaBasketu jako źródło i obserwuj nas w Google News.


Komentarze 0
Rozmawiajmy o koszykówce. Merytorycznie i bez spamu.