Biuro koronera hrabstwa Los Angeles potwierdziło przyczynę śmierci Brandona Clarke’a, 29-letniego skrzydłowego Memphis Grizzlies, który zmarł 11 maja. Jak ustalono, przyczyną zgonu było przypadkowe przedawkowanie wywołane działaniem heroiny i kokainy.
Przypomnijmy, Clarke został znaleziony nieprzytomny w swoim domu w rejonie Los Angeles po godzinie 17:00. Przybyli na miejsce ratownicy stwierdzili zgon kilka minut później. Na miejscu zdarzenia odnaleziono narkotyki, jednak śledczy nie dopatrzyli się żadnych oznak udziału osób trzecich. Formalne orzeczenie przyczyny i okoliczności śmierci koroner ogłosił w piątek, 7 sierpnia, niemal trzy miesiące po tragedii. Jako istotny czynnik towarzyszący wskazano również łączne działanie kilku leków na receptę.
Clarke spędził w NBA siedem sezonów, wszystkie w barwach Memphis Grizzlies, które pozyskały go w dniu draftu 2019 roku od Oklahomy City Thunder, wybierającej go z 21. numerem. W debiutanckim sezonie trafił do najlepszej piątki debiutantów ligi. W całej karierze rozegrał 309 spotkań, notując średnio 10,2 punktu i 5,5 zbiórki. W kwietniu tego roku został zatrzymany w Arkansas pod zarzutem niebezpiecznej jazdy, a w jego samochodzie miało się znajdować 200 gramów kratomu, substancji nielegalnej w tym stanie. Wcześniej klub informował, że z powodu urazu łydki nie zagra już w pozostałej części sezonu 2025/26.
Komisarz NBA, Adam Silver, złożył kondolencje rodzinie, przyjaciołom oraz organizacji Grizzlies, podkreślając wieloletnie zaangażowanie Clarke’a w życie klubu. Po jego śmierci fala wsparcia popłynęła również w stronę ARISE2Read, organizacji non-profit działającej na rzecz czytelnictwa dzieci w Memphis, którą od lat wspierała fundacja zawodnika. Chwilę ciszy dla Clarke’a uczczono również podczas meczu WNBA 15 maja.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










