W świecie NBA coraz głośniej mówi się o trendzie zmiany barw narodowych przez największe gwiazdy. Po tym, jak Klay Thompson wyraził chęć gry dla Bahamów, kolejni gracze New York Knicks – Jalen Brunson i Josh Hart – rozpalili wyobraźnię kibiców w najnowszym odcinku swojego podcastu Roommates Show. Czy duet liderów z Madison Square Garden faktycznie może porzucić kadrę USA dla innych nacji?
Jamajski projekt z Brunsonem na czele
Jalen Brunson, który reprezentował USA podczas Mistrzostw Świata 2023, przyznał, że rozważa grę dla Jamajki. Rozgrywający ma silne korzenie w tym kraju – jego dziadkowie ze strony matki urodzili się na wyspie. Choć Brunson nie posiada jeszcze jamajskiego paszportu, Josh Hart zauważył półżartem: „Zrobią mu go w moment, jeśli tylko zechce grać”.
Co istotne, przepisy FIBA dają Brunsonowi realną szansę na taki ruch. Jamajka jest uznawana za „rozwijający się naród koszykarski”, co otwiera furtkę do zmiany reprezentacji nawet po występach dla innego kraju (podobnie jak w przypadku Erica Gordona i Bahamów).
Jamajka buduje potęgę? Kadra Jamajki staje się coraz bardziej „napakowana” talentem z NBA. W składzie są już:
- Nick Richards i Josh Minott.
- Wkrótce dołączyć mają: Norman Powell, Ausar Thompson oraz Amen Thompson.
- Na celowniku federacji są także: Isaiah Stewart, Devin Vassell oraz gwiazda Raptors, Scottie Barnes.
Hart i 12,5% niemieckiej krwi
Josh Hart w tym samym programie ogłosił, że ma niemieckie korzenie i chciałby ubiegać się o obywatelstwo, by zagrać u boku Dennisa Schrodera czy braci Wagnerów.
– Wiesz, że jestem częściowo Niemcem? Mogę spróbować zdobyć obywatelstwo. Skład: Dennis, Franz, Mo Wagner i ja – rzucił Hart.
Tu jednak pojawia się ściana w postaci przepisów FIBA. Niemcy to urzędujący mistrzowie świata i Europy, co wyklucza ich z kategorii „rozwijających się nacji”. Hart, który grał już dla seniorskiej kadry USA, według obecnych regulacji nie otrzymałby zgody na zmianę barw na tak silną reprezentację.










