To jedna z najbardziej niesamowitych i nietypowych historii w nowoczesnych dziejach NBA, która z miejsca elektryzuje wszystkich kibiców koszykówki w Polsce. Skrzydłowy New York Knicks, Jeremy Sochan, zapewnił sobie zdobycie oficjalnego pierścienia mistrzowskiego na sezon 2025/2026 jeszcze zanim zawodnicy obu drużyn oddali choćby jeden rzut w Wielkim Finale!
Bez względu na to, czy zbliżającą się serię o puchar Larry’ego O’Briena wygrają natchnieni New York Knicks, czy potężni San Antonio Spurs, reprezentant Polski zakończy tegoroczną kampanię jako pełnoprawny mistrz NBA!
Jak to możliwe? Unikalne przepisy i ligowa tradycja NBA
Zgarnięcie tak elitarnego wyróżnienia przed rozegraniem Finałów NBA nie jest wynikiem błędu w systemie, a ugruntowaną, wieloletnią tradycją za oceanem. W realiach amerykańskiego basketu mistrzowskie pierścienie oraz premie finansowe są przyznawane nie tylko zawodnikom znajdującym się w aktywnym składzie meczowym podczas Finałów, ale również wszystkim graczom, którzy pojawili się na parkiecie w barwach danej franczyzy na dowolnym etapie sezonu zasadniczego.
Losy Sochana w tym roku ułożyły się w iście hollywoodzki sposób, łącząc ze sobą oba kluby, które lada dzień stoczą wojnę o koszykarski Olimp:
- Etap w San Antonio Spurs: Polak rozpoczął bieżący sezon zasadniczy w Teksasie, rozgrywając pod okiem sztabu szkoleniowego Spurs 28 spotkań, zanim jego umowa została rozwiązana.
- Etap w New York Knicks: Po Weekendzie Gwiazd (All-Star break) wolnym Sochanem natychmiast zainteresował się Nowy Jork. Skrzydłowy podpisał kontrakt na Manhattanie, rozgrywając 16 meczów w sezonie zasadniczym dla Knicks.
Dzięki temu unikalnemu zbiegowi okoliczności, Jeremy Sochan formalnie dołożył swoją cegiełkę do sukcesu obu tegorocznych finalistów, co automatycznie stawia go w sytuacji, w której nie może przegrać tego finału.
Od filaru Ostrogi po głęboką rezerwę na Manhattanie
Droga Sochana do tego historycznego momentu była pełna sportowych zakrętów. Wybrany przez San Antonio Spurs z wysokim, 9. numerem w drafcie 2022, Polak błyskawicznie stał się kluczową postacią rotacji w Teksasie. W swoich pierwszych trzech sezonach w NBA wyszedł w pierwszej piątce aż 149 razy, w każdym roku notując solidne, dwucyfrowe zdobycze punktowe na poziomie minimum 11 oczek na mecz.
Niestety, w bieżącej kampanii jego rola w San Antonio drastycznie spadła, co doprowadziło do rozstania przed zakończeniem zimowego okienka transferowego. Po przeprowadzce do Nowego Jorku, Sochan musiał zaakceptować znacznie skromniejszą rolę zadaniowca w rygorystycznym systemie Mike’a Browna. W trwających play-offach 2026 pojawił się na parkiecie w 5 spotkaniach, notując średnio 4,0 punktu oraz 1,0 zbiórki. Po raz ostatni oglądaliśmy go w grze podczas wymagającej serii drugiej rundy przeciwko Philadelphia 76ers.
Bez względu na minuty spędzane na boisku, Sochan już teraz zapisał się w historii polskiego sportu, stając się drugim Polakiem (po Marcinie Gortacie), który weźmie udział w finałach NBA. Wielki Finał rusza w nocy z środy na czwartek w Teksasie, gdzie Spurs podejmą Knicks w Frost Bank Center.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










