Reprezentacja Polski zagra dziś o 20:00 w Rydze z Izraelem, otwierając drugą rundę eliminacji do MŚ 2027. Rywale przystępują do meczu bez Deniego Avdiji, Bena Sarafa oraz kilku innych kluczowych zawodników. Zwycięstwo Biało-Czerwonych dałoby im pięć punktów przewagi nad Izraelem.
Polska 6-0, Izrael zaledwie 2-4
Kadra wchodzi w decydującą fazę eliminacji z kompletem sześciu zwycięstw w grupie F, ostatnio pokonując w Krakowie Holandię 92:84. To bilans, który przenosi się w całości do grupy K, gdzie Polska jest liderem przed Niemcami i Chorwacją (obie 5-1), Łotwą (3-3) oraz Izraelem i Holandią (obie 2-4).
Izrael zakończył pierwszą rundę na trzecim miejscu w grupie E, wygrywając wyłącznie dwa mecze z najsłabszym Cyprem. Z mistrzami świata Niemcami oraz Chorwacją przegrał wszystkie cztery spotkania, w tym wysoko: 69:89 z Niemcami oraz 75:103 z Chorwacją. W ostatnim sprawdzianie przed tym oknem Izraelczycy ulegli w Tbilisi Gruzji 90:101, a najskuteczniejsi byli Roman Sorkin (25 punktów) i Yam Madar (16).
Kadrowe pustki po stronie rywala
Największym osłabieniem Izraela jest nieobecność Deniego Avdiji. Skrzydłowy Portland Trail Blazers, który rok temu w Spodku rzucił Polakom 23 punkty i był liderem izraelskiej kadry na EuroBaskecie 2025 (średnio 24 punkty), nie znalazł się w składzie na to okno. Podobnie jak Ben Saraf z Brooklyn Nets, druga gwiazda NBA w tej reprezentacji.
To jednak nie koniec problemów trenera Ariela Beit-Halahmy'ego. Z powodów zdrowotnych zabraknie także kapitana Tomera Ginata, Yovela Zoosmana, Nimroda Leviego, Gura Lavy'ego, Joaquina Shuchmanna oraz kilku podkoszowych, w tym Ilaya Dolinskiego i Idana Zalmansona. W efekcie Izrael przyjeżdża do Rygi z wyraźnie przesuniętym ciężarem gry na obwód i z niemal pustą pozycją silnego skrzydłowego.
Liderami mają być Madar, przenoszący się latem z Hapoelu do Maccabi Tel Awiw i najskuteczniejszy zawodnik Izraela w pierwszej rundzie eliminacji (średnio 24 punkty i 4 asysty), naturalizowany Khadeen Carrington oraz wracający do kadry Tamir Blatt. Pod koszem główny ciężar weźmie na siebie Sorkin z Maccabi Tel Awiw.
Bilans 10-10, ale trzy ostatnie mecze dla Polski
W dotychczasowych 20 bezpośrednich spotkaniach obu reprezentacji panuje idealna równowaga, 10-10. Trzy ostatnie mecze o stawkę należały jednak do Biało-Czerwonych: cztery lata temu w Lublinie (kwalifikacje do poprzednich MŚ), w 2022 roku w Pradze 85:76 oraz rok temu w Katowicach 66:64. W tamtym pamiętnym spotkaniu w Spodku bohaterami byli Jordan Loyd z 27 punktami, w tym zwycięskimi, oraz kapitan Mateusz Ponitka z double-double (16 punktów i 11 zbiórek).
Polska przystępuje do meczu po trzech sparingach o słabszych wynikach: remisie z Bułgarią 93:93 w Krakowie, porażce z Bośnią i Hercegowiną 60:69 w Sarajewie oraz przegranej z Grecją 89:81 w Atenach.
Xiaomi Arena, hala dobrych wspomnień
Mimo że formalnie to mecz „domowy" Izraela, spotkanie odbędzie się w Rydze, ponieważ Izraelczycy ze względu na sytuację bezpieczeństwa od dłuższego czasu grają wyłącznie na neutralnych arenach. Decyzją FIBA mecz zostanie rozegrany przy pustych trybunach.
Dla Polaków ryska Xiaomi Arena to jednak obiekt o wyjątkowo dobrych skojarzeniach. To właśnie tam rok temu Biało-Czerwoni zapewnili sobie awans do ćwierćfinału EuroBasketu, pokonując Bośnię i Hercegowinę, a w lutym pokonali w tej hali Łotwę, gdy Loyd zdobył aż 37 punktów.
Dwunastka Milicicia na Rygę
Stawka: pięć punktów przewagi i krok do Kataru
Zwycięstwo dałoby Polsce aż pięć punktów przewagi nad Izraelem na pięć kolejek przed końcem eliminacji, co praktycznie zamknęłoby rywalizację z tym przeciwnikiem. Z grupy K awans na mundial w Katarze wywalczą trzy najlepsze zespoły, a przy bilansie 6-0 Biało-Czerwonym do awansu powinny wystarczyć zaledwie dwa zwycięstwa w sześciu meczach drugiej rundy. Komplet w tym oknie, dzisiaj z Izraelem i w niedzielę z Niemcami w Ergo Arenie, oznaczałby więc trzeci w historii awans Polski na mistrzostwa świata.
Dodaj StrefaBasketu jako źródło i obserwuj nas w Google News.


Komentarze 0
Rozmawiajmy o koszykówce. Merytorycznie i bez spamu.