Los Angeles Lakers znów ruszyli na łowy. Purpurowo-złoci wykazali zainteresowanie skrzydłowym Matisse’em Thybulle’em – wolnym agentem i dwukrotnym członkiem II składu defensywnego NBA. To kolejny sygnał, że sztab Roba Pelinki nie zamierza zwalniać tempa w budowie defensywnej głębi na obwodzie, niezależnie od tego, jak zakończy się przeciągająca się saga wokół Jonathana Kumingi.
Purpurowo-złoci znów na tropie obrońcy
Ekipa z Kalifornii buduje roster wokół Luki Dončicia, dlatego priorytetem stała się defensywna jakość na skrzydle. Jak poinformował w środę insider Marc Stein, Jeziorowcy po raz kolejny rozszerzyli poszukiwania w tym obszarze – i tym razem wzrok padł na doświadczonego specjalistę od krycia najlepszych rzucających rywali.
Lakers po raz kolejny rozszerzyli poszukiwania w obronie obwodu, jak wynika z informacji od źródeł zbliżonych do klubu, wykazując w tym tygodniu zainteresowanie wolnym agentem Matisse’em Thybulle’em. Klub zdążył już wcześniej pozyskać Ziaire’a Williamsa, kontynuując jednocześnie starania o pozyskanie Jonathana Kumingi.
Warto przy tym dodać, że Thybulle pozostaje bez klubu odkąd Portland Trail Blazers zrezygnowali z przedłużenia współpracy po zakończonym sezonie. Wolny rynek nie oszczędza jednak zawodnika o takim dorobku – a to właśnie stawia go w orbicie zainteresowań klubu z Crypto.com Arena.
Dlaczego Kalifornijczycy szukają wzmocnień na skrzydle?
Tegoroczne lato purpurowo-złotych to przede wszystkim historia głębokiej przebudowy. Klub pożegnał się z LeBronem Jamesem, który po ośmiu sezonach opuścił Los Angeles, a wraz z nim odeszli również Rui Hachimura – trafił do rywala zza miedzy, Los Angeles Clippers – oraz Marcus Smart i Luke Kennard. W związku z tym sztab Pelinki musiał na nowo poukładać rotację skrzydłowych, sięgając między innymi po Waltera Kesslera, Sandro Mamukelashviliego, Quentina Grimesa i Collina Sextona.
Pierwszym konkretnym ruchem mającym załatać dziurę po Jamesie i Hachimurze było podpisanie kontraktu z Ziaire’em Williamsem – na rocznej, minimalnej umowie wartej około 2,9 miliona dolarów. Mimo to głód defensywnej jakości na obwodzie pozostał wyraźnie odczuwalny, co tłumaczy, dlaczego nazwisko Thybulle’a nagle zaczęło krążyć w rozmowach wokół składu Lakers.
Kim jest Matisse Thybulle?
29-letni zadaniowiec defensywny trafił do ligi jako 20. wybór draftu 2019 – wybrany przez Boston Celtics i błyskawicznie, bo już następnego dnia, wytransferowany do Philadelphii 76ers. To właśnie tam zbudował sobie markę jednego z najbardziej aktywnych obrońców w całej lidze, zdobywając dwukrotnie miejsce w II składzie defensywnym NBA – w sezonach 2020/21 i 2021/22.
Absolwent Uniwersytetu Waszyngtońskiego trafił później do Portland, gdzie kontynuował karierę jako specjalista od przechwytów i bloków rzutów za trzy punkty. W sezonie 2023/24 znajdował się w ścisłej czołówce ligowych statystyk defensywnych, natomiast w minionych rozgrywkach rozegrał 30 spotkań, notując średnio 5,8 pkt, 2,0 zb. i 0,9 as. przy skuteczności 43,3% z gry i solidnych 39,8% zza łuku. Cała jego kariera, licząca już 377 meczów w NBA, zamyka się bilansem 5,0 pkt, 2,0 zb. i 1,1 as. na spotkanie. Co ciekawe, na arenie międzynarodowej Thybulle broni barw reprezentacji Australii, skąd pochodzi jego rodzina – ofensywne ograniczenia nigdy nie przesłoniły jednak jego defensywnej wartości.
Kuminga wciąż priorytetem numer jeden
Zainteresowanie Thybulle’em nie oznacza jednak, że Lakers odpuszczają starania o Jonathana Kumingę – wręcz przeciwnie, to on od tygodni pozostaje głównym celem klubu na pozycji silnego skrzydłowego. Sprawę komplikuje jednak sytuacja kontraktowa: Atlanta Hawks cofnęła opcję w umowie zawodnika, czyniąc go niezwiązanym wolnym agentem, podczas gdy Lakers – po serii letnich ruchów kadrowych – dysponują już wyłącznie ofertą minimalną.
Jedyną realną drogą do sprowadzenia Kumingi pozostaje zatem sign-and-trade z Atlantą. Według doniesień, na stole leży pakiet oparty na Jarredzie Vanderbilcie oraz zamianie pierwszej rundy draftu 2032 roku, choć Hawks – przynajmniej na razie – nie palą się do przyjęcia kontraktu Vanderbilta. Kuminga miałby oczekiwać kontraktu rzędu 25 milionów dolarów rocznie, tymczasem oferta Lakers dotychczas nie przekraczała 10 milionów – przepaść, którą obie strony wciąż próbują zasypać.
Niezależnie od finału sprawy Kumingi, zainteresowanie Thybulle’em pokazuje jedno: Los Angeles nie zamierza czekać z założonymi rękami. Defensywa obwodu stała się priorytetem numer jeden przed startem sezonu 2026/27, a lista celów purpurowo-złotych najwyraźniej wciąż się wydłuża.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










