Sytuacja w obozie Los Angeles Lakers przeszła z fazy „niepokoju” w stan „alarmu czerwonego”. Wyniki rezonansu magnetycznego (MRI) potwierdziły najgorsze przypuszczenia: Luka Dončić doznał naciągnięcia lewego ścięgna podkolanowego II stopnia (Grade 2 hamstring strain). To uraz, który w brutalny sposób weryfikuje mistrzowskie aspiracje „Jeziorowców” na tydzień przed startem najważniejszej fazy sezonu.
35 dni bez „Głowy Węża”
Analizy eksperta od urazów, Jeffa Stotsa, są nieubłagane. Statystycznie powrót do gry po naciągnięciu II stopnia zajmuje średnio 35 dni, co w realiach NBA przekłada się na około 14,7 opuszczonych meczów.
Przy takim scenariuszu powrót Luki Dončicia nastąpiłby dopiero w drugim tygodniu maja (okolice 9 maja). Oznacza to, że Lakers muszą poradzić sobie bez swojego lidera nie tylko w ostatnich meczach sezonu regularnego, ale przede wszystkim w całej pierwszej rundzie Play-offów.
RAPORT MEDYCZNY I PROGNOZA: LUKA DONČIĆ (04.04.2026)
Czy Lakers przetrwają majówkę?
Matematyka jest bezlitosna: jeśli Lakers chcą jeszcze zobaczyć Lukę na parkiecie w tym sezonie, muszą wygrać serię pierwszej rundy bez niego. Biorąc pod uwagę, że Półfinały Konferencji w ubiegłym roku startowały 4 maja, Dončić mógłby wzmocnić zespół dopiero w okolicach 2. lub 3. meczu tej fazy – pod warunkiem, że LeBron James i spółka dokonają cudu i przebrną przez pierwszą przeszkodę.
W obliczu braku Dončicia (33.8 PPG) i kontuzjowanego Marcusa Smarta, ciężar kreowania gry spada niemal w całości na 41-letniego Jamesa. Jak sam przyznał: „To będzie test, ale nie panikujemy”. Pytanie tylko, czy spokój „Króla” wystarczy na rozpędzonych rywali na Zachodzie.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.











