FIBA ogłosiła pierwsze w historii nagrody podsumowujące pierwszą rundę eliminacji mistrzostw świata 2027. Wśród pięciu najlepszych zawodników fazy grupowej znalazł się Mateusz Ponitka, kapitan reprezentacji Polski, który poprowadził Biało-Czerwonych do kompletu sześciu zwycięstw w grupie F. Tytuł MVP przypadł natomiast chorwackiemu skrzydłowemu Mario Hezonji.
Ponitka blisko double-double. Znakomite liczby lidera kadry
To właśnie postawa kapitana najbardziej powinna cieszyć polskich kibiców. Ponitka przez sześć spotkań pierwszej rundy notował średnio 17,3 punktu, 7,2 zbiórki, 4,5 asysty oraz 2,5 przechwytu, ocierając się tym samym o statystyczny double-double niemal w każdym meczu. Warto dodać, że w dwóch spotkaniach przekroczył granicę 20 punktów, potwierdzając rolę lidera drużyny, która jako jedna z zaledwie dwóch reprezentacji w Europie (obok Turcji) przeszła przez całą fazę grupową bez porażki.
Nagroda ma przy tym szczególną wagę, ponieważ FIBA wprowadziła ją po raz pierwszy w historii, wymagając od kandydatów udziału w co najmniej czterech z sześciu spotkań. Znalezienie się w tak elitarnym gronie, obok gwiazd pokroju Hezonji czy Mannion, to więc realne potwierdzenie klasy polskiego kapitana na europejskiej arenie.
Hezonja z tytułem MVP. Chorwacja wraca na właściwe tory
Najwyższe laury zebrał jednak Mario Hezonja, który poprowadził odradzającą się Chorwację do bilansu 5-1 i awansu do drugiej rundy. Skrzydłowy Realu Madryt, o którego głośnym rozważaniu powrotu do NBA pisaliśmy niedawno, wystąpił we wszystkich sześciu meczach, notując średnio 19,3 punktu, 8,3 zbiórki, 5,5 asysty oraz 1,2 przechwytu. Jego wizytówką był przy tym historyczny wyczyn — pierwszy w historii tych eliminacji triple-double, zanotowany w miażdżącym zwycięstwie 123:50 nad Cyprem (11 pkt, 10 zb., 12 as.).
Reszta piątki i gwiazda przyszłości
Obok Ponitki i Hezonji w elitarnym gronie znaleźli się jeszcze trzej zawodnicy. Nico Mannion poprowadził Włochów do bilansu 5-1, notując 16,8 punktu, w tym popisowe 27 „oczek” w ostatnim meczu z Litwą. Tarik Biberović pomógł Turcji przejść przez fazę grupową bez porażki, błyszcząc w obu starciach z Serbią, a Tornike Szengelia z Gruzji imponował wszechstronnością, notując najwyższą średnią punktową w piątce (21,3) oraz zapamiętany na długo wyczyn 37 punktów i 10 zbiórek w dogrywkowym zwycięstwie nad Hiszpanią.
Osobną nagrodę — dla odkrycia turnieju — otrzymał natomiast 17-letni Słoweniec Stefan Joksimović. Nastolatek, grający zaledwie 15 minut na mecz, notował 10,2 punktu, 3,3 zbiórki i 1,5 asysty, a w finałowym starciu ze Szwecją błysnął 22 punktami przy skuteczności 3/7 zza łuku — to zdecydowanie nazwisko, które warto zapamiętać na przyszłość.










