Projekt NBA Europe nabiera coraz wyraźniejszych kształtów. Podczas losowania Ligi Mistrzów FIBA w Genewie kluby usłyszały kluczową informację: to właśnie finaliści tegorocznej, jedenastej edycji tych rozgrywek zapewnią sobie miejsce w inauguracyjnym sezonie nowej ligi. Sprawa nabiera szczególnego smaczku dla polskich kibiców, ponieważ w tym samym turnieju swojego szczęścia spróbuje Legia Warszawa.
Finał Ligi Mistrzów FIBA otworzy drzwi do NBA Europe
Informację oficjalnie potwierdził dyrektor generalny Ligi Mistrzów FIBA, Patrick Comninos, zwracając się do klubów zgromadzonych w Genewie.
Mamy przyjemność potwierdzić, że zwycięzca i finalista jedenastego sezonu Ligi Mistrzów FIBA zakwalifikują się do pierwszej edycji ligi wspieranej przez NBA i FIBA, której start zaplanowano na jesień 2027 roku. Z dumą podkreślamy, że sportowy dorobek będzie integralną częścią tych nowych rozgrywek, a nasza współpraca z NBA na nowo ukształtuje europejski krajobraz koszykarski.
Zgodnie z ustaleniami, dwa kolejne miejsca w nowej lidze zostaną przyznane w osobnym turnieju kwalifikacyjnym, zaplanowanym na maj i czerwiec 2027 roku, z udziałem drużyn wyłonionych na podstawie rankingów lig krajowych. W praktyce oznacza to, że nadchodzący sezon 2026/27 Ligi Mistrzów FIBA — ten sam, w którym Legia Warszawa zmierzy się w grupie B z Galatasaray, Strasbourgiem i Ciboną Zagrzeb — stanie się bezpośrednią ścieżką kwalifikacyjną do nowego projektu.
Co to oznacza dla Legii i polskiej koszykówki?
Choć droga stołecznego zespołu do finału Ligi Mistrzów FIBA pozostaje długa i wymagająca, sama możliwość zrobiła się realna jak nigdy dotąd. Gdyby Legia zdołała dotrzeć do finałowego dwumeczu Final Four w maju 2027 roku (oczywiście, życzymy takiej drogi, ale to mało realny scenariusz), otworzyłaby sobie drzwi do udziału w jednym z najbardziej dochodowych projektów w historii europejskiej koszykówki.
Sportowy dorobek jako fundament nowego projektu
Podczas prezentacji w Genewie szczególny nacisk położono na to, że sportowy dorobek pozostanie integralną częścią nowej ligi, a szansę na kwalifikację będą miały kluby z całego kontynentu. Warto dodać, że przedstawiciele NBA zaprezentowali klubom również model finansowy przedsięwzięcia — ponad 10 miliardów dolarów ma zostać rozdysponowane wśród uczestników w ciągu pierwszej dekady istnienia rozgrywek.
Co istotne, organizatorzy deklarują przy tym pełną równość traktowania. Zarówno stałe franczyzy ligowe, jak i kluby awansujące dzięki wynikom sportowym, mają otrzymywać identyczne płatności bazowe oraz premie za osiągnięcia sportowe. Dodatkowo przeciętny pakiet finansowy oferowany drużynom ma być kilkukrotnie wyższy niż obecne średnie zarobki klubów Euroligi — to jasny sygnał, jak duże pieniądze stoją za całym projektem.
Kontekst całej układanki
Nowa liga ma docelowo liczyć 16 zespołów, z czego 12 miejsc trafi do stałych franczyz zlokalizowanych w największych europejskich metropoliach, takich jak Londyn, Paryż czy Madryt. Pozostałe cztery miejsca pozostaną jednak otwarte i corocznie odnawialne na zasadzie sportowego awansu — właśnie dlatego Liga Mistrzów FIBA zyskuje dziś status kluczowej bramy do tego ekosystemu. Tym samym sezon, w którym Legia zmierzy się z europejską konkurencją w grupie B, może okazać się najważniejszym w historii klubu — niezależnie od tego, jak daleko ostatecznie sięgnie.










