Letnie okienko transferowe w ORLEN Basket Lidze nabiera tempa. W ciągu jednego dnia aż trzy kluby ogłosiły nowe wzmocnienia przed sezonem 2026/27 – najbardziej aktywny okazał się Anwil Włocławek, który sięgnął jednocześnie po doświadczonego rozgrywającego i młodego Amerykanina spod tablic. Nie próżnowały jednak także Dziki Warszawa oraz King Szczecin, kompletując swoje rotacje o zawodników z bogatym europejskim doświadczeniem.
Anwil buduje nowy zespół wokół dwóch nowych twarzy
Włocławianie postawili na doświadczenie, ściągając Adama Brenka. 31-letni obwodowy w minionym sezonie reprezentował barwy Arrivy Lotto Twardych Pierników Toruń, gdzie w 30 spotkaniach notował średnio 2,7 pkt, 1,7 zb. i 2,1 as. Warto przy tym dodać, że Brenk ma za sobą prawdziwą odyseję po polskich parkietach – grał już wcześniej w Kingu Szczecin, PGE Spójni Stargard, MKS-ie Dąbrowa Górnicza, Polpharmie Starogard Gdański, a także w zespołach z Gdańska, Leszna, Siedlec, Sopotu oraz Opola. Ponadto w przeszłości występował również w młodzieżowych reprezentacjach Polski.
Adam to zawodnik grający dla zespołu, dobrze czytający grę w obronie i zawsze pozytywnie nastawiony. W ciężko pracującym zespole zawsze warto mieć zawodnika o takim charakterze – mówi trener Vedran Bosnić dla oficjalnej strony klubu.
Drugim nabytkiem Anwilu został Sam Hines, 24-letni silny skrzydłowy dobrze znany kibicom znad Bałtyku z gry w Energa Czarnych Słupsk. W zaledwie 12 spotkaniach dla słupskiego klubu notował imponujące 12,7 pkt, 7,2 zb. i 1,8 as. na mecz. Amerykanin przeszedł przy tym przez trzy różne uczelnie NCAA – Denver, South Florida oraz Southeastern Louisiana – gdzie w ostatnim sezonie akademickim zdobywał średnio 16,7 pkt, 6,4 zb. i 2,1 as. Co ciekawe, koszykówka to sprawa rodzinna, ponieważ ojciec zawodnika, Samuel Hines Senior, również grał w Polsce – w barwach Unii Tarnów.
Jednym z najlepszych przykładów jego wpływu na grę jest jego praca na zbiórkach. Twardość, aktywność i zaangażowanie w każdym posiadaniu sprawiają, że Sam jest typem zawodnika, którego każda drużyna chciałaby mieć w swoim składzie – podkreśla trener Bosnić.
Dziki sięgają po snajpera zza oceanu
Warszawskie Dziki postawiły z kolei na czysty punktowy zysk zza łuku, kompletując skład o Josepha Girarda. 25-letni rozgrywający przez cztery lata grał dla renomowanej uczelni Syracuse, a piąty sezon akademicki spędził w Clemson. Następnie przeniósł się do europejskiej koszykówki, gdzie w sezonie 2024/25 został prawdziwym objawieniem litewskiej ligi – broniąc barw Nevezisu Kiejdany, sięgnął po koronę króla strzelców tamtejszych rozgrywek, notując 21 pkt, 3 as. i 2,8 zb. na mecz.
Ostatni sezon Amerykanin rozpoczynał natomiast w Cedevicie Olimpiji Lublana, gdzie w Lidze Adriatyckiej zdobywał średnio 5,5 pkt i 1,4 as., mając również okazję sprawdzić się w wymagającym EuroCupie. Następnie trafił do tureckiego Trabzonsporu, notując tam 9,7 pkt i 2,5 as. w 10 rozegranych spotkaniach.
Jesteśmy bardzo szczęśliwi i dumni, że zawodnik kalibru Girarda wybrał Dziki, aby kontynuować swój rozwój. Z pewnością jest doskonałym strzelcem za trzy punkty, ale to nie wszystko, ponieważ potrafi grać zarówno z piłką w rękach podczas pick and rolla, jak i bez piłki, dzięki swojej zdolności do rzutów po zasłonach – przekonuje trener Marco Legovich.
King wzmacnia rozegranie reprezentantem Czech
King Szczecin postanowił z kolei rozwiązać kwestię rozegrania, sprowadzając Ondreja Sehnala. 28-letni Czech zdecydowaną większość dotychczasowej kariery spędził w rodzimej lidze, występując przede wszystkim w USK Praga oraz CEZ Nymburk, z krótkim epizodem w niemieckim Basketball Löwen Braunschweig w sezonie 2021/22. W ostatnich rozgrywkach, ponownie broniąc barw silnego Nymburka, notował solidne 11 pkt, 4 zb. i aż 6,5 as. na mecz w lidze czeskiej, a w Koszykarskiej Lidze Mistrzów – 8,9 pkt, 3,4 zb. i 5,1 as.
Sehnal to przy tym pełnoprawny reprezentant Czech, mający na koncie występy na EuroBaskecie w 2022 i 2025 roku, a także na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio w 2021 roku.
Szukaliśmy gracza, który będzie dobrym kreatorem, ale będzie też mógł zdobywać punkty. Ondrej jest właśnie takim zawodnikiem. Jest bardzo silny fizycznie, co jest dużym plusem, jeśli chodzi o grę w naszej lidze. Wie, jak wygrywać – mówi trener Kinga, Maciej Majcherek.
Wszystkie cztery ruchy pokazują, że ORLEN Basket Liga wciąż pozostaje atrakcyjnym kierunkiem zarówno dla zawodników z bogatym doświadczeniem w europejskich pucharach, jak i dla dobrze znanych krajowemu środowisku koszykarzy budujących karierę krok po kroku.
PLK – Polska Liga Koszykówki: wszystkie aktualności, wyniki i analizy znajdziesz w naszej dedykowanej sekcji: PLK.










