Real Madryt jest zdeterminowany, aby pozyskać jednego z najbardziej utalentowanych i wszechstronnych podkoszowych nowej generacji w Europie. Jak donosi ceniony dziennikarz Jose Luiz Martinez, wicemistrzowie Euroligi złożyli oficjalną, opiewającą na astronomiczne 11 milionów euro ofertę za skrzydłowego Valencii Basket, Jaime Pradillę. Ruch ten ma zapoczątkować nową erę w zespole ze stolicy Hiszpanii, który przygotowuje się do gruntownej przebudowy rotacji.
Finansowy pakiet na stole. Szczegóły oferty za Jaime Pradillę
Królewscy nie zamierzają oszczędzać na budowie składu, który ma odzyskać dominację na Starym Kontynencie. Przygotowana dla 25-letniego reprezentanta Hiszpanii oferta odzwierciedla jego status wschodzącej gwiazdy europejskich parkietów.
Zaproponowany pakiet o wartości 11 milionów euro został precyzyjnie podzielony:
- 1,5 miliona euro zasili konto Valencii jako natychmiastowe wykupienie klauzuli odstępnego.
- 9,5 miliona euro zostanie przeznaczone na wypłatę indywidualnego kontraktu zawodnika, który ma obowiązywać przez najbliższe 5 lat.
Pradilla ma za sobą absolutnie fenomenalny rok, w którym udowodnił, że potrafi wygrywać na najwyższym poziomie. W rozgrywkach Euroligi notował średnio 6,8 punktu, 4,1 zbiórki oraz 1,9 asysty w zaledwie 19 minut spędzanych na parkiecie, wydatnie pomagając Valencii w awansie do prestiżowego Final Four. Jeszcze lepiej jego gra wyglądała na krajowym podwórku – w lidze ACB notował 10,2 punktu oraz 5,8 zbiórki na mecz, co doprowadziło Valencię do sensacyjnego tytułu mistrza Hiszpanii.
Valencia odpowiada: Mistrzowie Hiszpanii nie oddadzą Pradilli bez walki
Ekipa z Walencji nie zamierza bezczynnie przyglądać się, jak odwieczny rywal podkupuje ich kluczowego gracza. Świeżo upieczeni mistrzowie kraju natychmiast przystąpili do kontrofensywy. Klub z Walencji posiada odpowiednie zabezpieczenie finansowe, wygenerowane z niedawnych, lukratywnych odejść Jeana Montero oraz Brancou Badio. Zarząd zadeklarował pełną gotowość do całkowitego wyrównania finansowych warunków przedstawionych przez Real Madryt.
Mimo olbrzymich możliwości, prezydent klubu Juan Roig tonuje nastroje i zapowiada racjonalne podejście do polityki transferowej.
Nie zamierzamy oszaleć. Każdy chce podpisywać kontrakty z naszymi zawodnikami, zbierzemy rekompensatę i wyszkolimy kolejnych graczy.
Ostateczny głos w tej sprawie będzie należał do samego koszykarza. Jeśli Real Madryt oficjalnie wpłaci zapisaną w umowie kwotę 1,5 miliona euro, to Jaime Pradilla zdecyduje, czy woli kontynuować mistrzowski projekt w Walencji, czy przenieść się do Madrytu.
Przebudowa w Madrycie. Jak Pradilla pasuje do rotacji Sergio Scariolo?
Zainteresowanie Pradillą zbiega się w czasie z potężnym wietrzeniem szatni w stolicy Hiszpanii. Pod wodzą trenera Sergio Scariolo Real przechodzi gruntowną metamorfozę. Z klubem oficjalnie pożegnali się już Trey Lyles, Omer Yurtseven oraz Mady Sissoko, a na wylocie znajdują się m.in. weteran Sergio Llull (wygasająca umowa) oraz środkowy Alex Len.
Zabezpieczenie na długie lata kontraktów takich filarów jak Mario Hezonja czy Edy Tavares pokazuje, że Królewscy chcą połączyć bezwzględną siłę fizyczną z mobilnością rodzimych graczy. Pozyskanie Pradilli byłoby dla madrytczyków strategicznym sukcesem, gwarantującym jakość w strefie podkoszowej na najbliższe pięć lat.










