Japonia wyrasta na nową potęgę światowej koszykówki. Sukcesy reprezentacji, kwalifikacje olimpijskie i rosnąca ranga rodzimej B.League sprawiły, że japońscy zawodnicy stali się rozpoznawalnymi markami na świecie. Jednak przepaść finansowa między największą gwiazdą NBA a zawodnikami walczącymi o swoje miejsce w lidze jest gigantyczna.
Oto zestawienie najlepiej opłacanych koszykarzy z Kraju Kwitnącej Wiśni w sezonie 2025/26.
1. Rui Hachimura | Los Angeles Lakers (NBA)
Zarobki: 18,3 mln USD (brutto) | ok. 8 mln USD (netto)
Lider zestawienia i największa gwiazda japońskiego basketu. Hachimura gra obecnie w ostatnim roku swojego trzyletniego kontraktu z Lakers (wartego łącznie 51 mln USD). Choć po opodatkowaniu na jego konto trafia „tylko” 8 mln USD, Rui odbija to sobie z nawiązką poza parkietem.
- Portfolio reklamowe: Jordan Brand, Amazon, SoftBank, Nissin, Casio (G-Shock).
- Wpływ: Hachimura to globalna marka, która łączy rynek amerykański z azjatyckim.
2. Yuta Watanabe | Chiba Jets (B.League)
Zarobki: ok. 5 mln USD (netto)
Watanabe udowodnił, że powrót do ojczyzny może być bardziej opłacalny niż status role playera w NBA. Jego kontrakt z Chiba Jets to największa umowa w historii japońskiej ligi. Co ciekawe, jego zarobki „na rękę” w Japonii są bliskie średniej płacy w NBA przed opodatkowaniem.
3. Keisei Tominaga | Levanga Hokkaido (B.League)
Zarobki: ok. 2 mln USD (netto)
„Japoński Steph Curry” to nie tylko świetny strzelec, ale i fenomen marketingowy. Mimo młodego wieku (25 lat), Tominaga inkasuje dodatkowe 2 mln USD rocznie z tytułu kontraktu z marką Under Armour, co czyni go jednym z najbardziej dochodowych sportowców młodego pokolenia w Japonii.
Przypadek Yuki Kawamury: Marzenia cenniejsze niż jeny
Najniższy zawodnik w NBA (172 cm) jest jednocześnie przykładem największego poświęcenia. Grając w barwach Yokohama B-Corsairs, Kawamura zarabiał 2,5 mln USD netto. Przechodząc do Chicago Bulls na kontrakt two-way, jego pensja spadła do poziomu 230 tys. USD netto.
Kawamura zarabia obecnie 11 razy mniej niż w Japonii, ale jak sam przyznaje – szansa gry w najlepszej lidze świata jest warta każdego poświęconego dolara.
Dodaj StrefaBasketu jako źródło i obserwuj nas w Google News.


Komentarze 0
Rozmawiajmy o koszykówce. Merytorycznie i bez spamu.