Dziki Warszawa są o jedno zwycięstwo od fazy grupowej Ligi Mistrzów FIBA. Brązowi medaliści Orlen Basket Ligi pokonali w półfinale turnieju kwalifikacyjnego w Samokowie hiszpański Río Breogán 113:110, a 32 punkty i 7 asyst zanotował Joseph Girard III. W niedzielnym finale stawką będzie miejsce w rozgrywkach grupowych.
Jak Dziki pokonały Río Breogán?
Warszawianie po raz trzeci w tym turnieju przekroczyli granicę 100 punktów. Tym razem jednak rywal był najwyżej notowany z dotychczasowych, bowiem Breogán w ćwierćfinale rozbił Manchester Basketball 105:84, mając pięciu zawodników z dwucyfrowym dorobkiem.
Liderem Dzików był Joseph Girard III, który w 32 minuty zdobył 32 punkty, dokładając 7 asyst i 4 zbiórki. Co więcej, czterech kolejnych graczy też przekroczyło dziesięć punktów. Ashton-Langford zdobył 19 punktów i 5 asyst, jednak popełnił aż 7 strat. Z kolei Zane Waterman dołożył 16 punktów, 6 zbiórek i 2 przechwyty, a identyczny dorobek punktowy zanotował Osunniyi, który potrzebował do tego zaledwie 21 minut. Z polskich zawodników najwięcej punktów, bo 11, zdobył Kamiński.
Jak wyglądała droga Dzików w Samokowie?
Warszawianie rozpoczęli turniej od zwycięstwa 116:99 z czeskim BK Opava w 1/8 finału. Następnie w ćwierćfinale pokonali łotewski VEF Ryga 102:95, choć przed ostatnią kwartą przegrywali 62:69. Wtedy zdobyli jednak aż 40 punktów w dziesięć minut, a Girard (25 pkt) i Waterman (24 pkt) poprowadzili zespół do triumfu.
W sobotę przyszedł najtrudniejszy test. Breogán to drużyna z hiszpańskiej ligi ACB, z którą Real Madryt przegrał w tym okresie przygotowawczym 102:110. Dlatego zwycięstwo warszawian naprawdę dużo waży.
O co Dziki zagrają w finale?
W niedzielę 20 września Dziki zagrają o wszystko. Zgodnie z regulaminem turnieju kwalifikacyjnego tylko jego zwycięzca awansuje do fazy grupowej Ligi Mistrzów, gdzie trafi do grupy F. Rywala warszawianie poznają po drugim półfinale, w którym greckie Promitheas Patras zmierzy się z niemiecką RASTĄ Vechta.
Tymczasem sezon Orlen Basket Ligi rusza już 2 października. Awans do Ligi Mistrzów oznaczałby więc dla Dzików grę na dwóch frontach od pierwszych tygodni rozgrywek.
Dodaj StrefaBasketu jako źródło i obserwuj nas w Google News.


Komentarze 0
Rozmawiajmy o koszykówce. Merytorycznie i bez spamu.