New York Knicks, świeżo po tytule mistrzowskim, domykają skład na obronę trofeum. Według przewidywań insidera Bretta Siegela z ClutchPoints, dwoma głównymi nazwiskami branymi pod uwagę na ostatnie miejsca w rotacji są Jordan Clarkson oraz Nick Richards.
Clarkson bliski powrotu na kontrakcie minimalnym
Najwięcej pewności budzi sprawa Jordana Clarksona. Jak przekazał Siegel podczas podcastu Clutch Scoops, 34-letni rozgrywający ma wrócić do Nowego Jorku na kolejnym kontrakcie minimalnym weterana.
Jordan Clarkson to nazwisko, które wciąż słyszymy — wróci do Nowego Jorku na kontrakcie minimalnym. Drugie nazwisko to jakiś środkowy, chcą dodać kolejnego wysokiego zawodnika.
Dla Filipińczyka byłby to już drugi sezon w Knicks po tym, jak w ubiegłym roku podpisał roczną umowę wartą 3,63 miliona dolarów. Miniony sezon regularny, z 8,6 punktu na mecz, był wprawdzie najsłabszym w jego karierze, jednak w finałach NBA przeciwko Spurs zdołał błysnąć — w trzecim meczu dorzucił 10 punktów przy skuteczności 4/7 z gry, w tym 2/2 zza łuku. Doświadczenie i odpowiednia rola z ławki wciąż czynią go wartościowym elementem rotacji mistrzów.
Richards jako odpowiedź na lukę pod koszem
Drugim tropem pozostaje Nick Richards, który miałby wzmocnić formację podkoszową za plecami świeżo pozyskanego Andre Drummonda. Knicks sprowadzili Drummonda na kontrakcie minimalnym po tym, jak Mitchell Robinson odszedł do Boston Celtics, jednak wciąż szukają dodatkowego środkowego. Warto dodać, że wcześniej w tej roli rozważano też Kevona Looney’a, ten jednak ostatecznie związał się z Los Angeles Lakers, zawężając tym samym pole do jednego realnego kandydata.
Rynek środkowych jest bardzo wąski. Jedno nazwisko, które wciąż słyszymy po podpisaniu Drummonda, to Nick Richards na kontrakcie minimalnym. Jest klientem CAA, a Knicks mają wiele powiązań z tą agencją, więc sprowadzenie go miałoby sens.
Co istotne, agent Richardsa, Max Saidman z CAA, reprezentuje również Jose Alvarado, który tego lata przedłużył kontrakt z Knicks. Ta bliska relacja z front office’em klubu dodatkowo wzmacnia szanse na sfinalizowanie transferu.
Kim jest Nick Richards?
Dla mniej zorientowanych czytelników warto przybliżyć profil 28-letniego środkowego z Jamajki. Richards, wybrany w 2020 roku z 42. numerem draftu z Kentucky, karierę rozpoczynał w Charlotte Hornets, a ostatni sezon spędził dzieląc czas między Phoenix Suns a Chicago Bulls. Łącznie w 48 meczach notował 5,8 punktu i 5,1 zbiórki przy solidnej skuteczności 51,2 procent z gry — statystyki, które w pełni odpowiadają roli trzeciego środkowego w rotacji obrońców tytułu.
Ograniczony budżet, jasny plan
Sytuacja finansowa Knicks tłumaczy, dlaczego klub celuje właśnie w kontrakty minimalne. Zespół pozostaje bowiem około 14 milionów dolarów poniżej drugiego progu podatkowego, mając przy tym co najmniej trzy miejsca do wypełnienia w składzie. W praktyce oznacza to, że poza umowami minimalnymi trudno spodziewać się dużych ruchów — chyba że klub zdecyduje się przesunąć dodatkowe kontrakty. Niezależnie od ostatecznego kształtu rotacji, mistrzowie chcą domknąć skład jeszcze przed startem obozu przygotowawczego, dlatego decyzje w sprawie Clarksona i Richardsa powinny zapaść w najbliższych tygodniach.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










