NBA wysłała Eurolidze konkretną propozycję wspólnego projektu w Europie, poinformował Eurohoops. Ofertą zajmą się właściciele klubów na zebraniu 5 października. Szczegóły na razie są tajemnicą, a obie strony odmawiają komentarza.
Oferta na stole, szczegóły w sejfie
Eurohoops potwierdził istnienie oferty w kilku niezależnych źródłach. Propozycję analizują teraz zarząd Euroligi i kluby udziałowcy. Zarówno NBA, jak i Euroliga odmówiły komentarza, nie wiadomo więc, jakie warunki postawili Amerykanie. Wcześniej, według Sportando, mówiło się nawet o możliwości przejęcia przez NBA pakietu kontrolnego w Eurolidze.
Kierunek jest jednak jasny. Szef Euroligi Chus Bueno i komisarz NBA Adam Silver wielokrotnie powtarzali, że najlepszym rozwiązaniem byłaby jedna, wspólna liga. Na początku września Bueno stawiał jednak sprawę jasno.
Jeśli nie dojdziemy do porozumienia, będziemy rywalizować w Europie. To musi być partnerstwo, które działa dla nas obu, a nie tylko dla jednej strony — powiedział Chus Bueno
Dwa projekty, jeden rynek
NBA wciąż deklaruje start własnej ligi NBA Europe w październiku 2027 roku. Sportando pisze, że ma ona liczyć 16 drużyn: 12 stałych franczyz i 4 zespoły z corocznych kwalifikacji. Z kolei Euroliga szykuje ekspansję do 24 zespołów od sezonu 2027/28, z ośmioma nowymi długoterminowymi licencjami. Oba projekty celują w te same miasta, m.in. Mediolan i Rzym, dlatego scenariusz dwóch konkurencyjnych lig oznaczałby według Bueno podział pieniędzy z praw telewizyjnych, sponsorów i biletów.
Dla polskich kibiców stawka też jest konkretna. W obecnym sezonie Euroligi grają dwaj reprezentanci Polski: Aleksander Balcerowski w Barcelonie i Jordan Loyd w Anadolu Efes. Decyzje z najbliższych tygodni zdecydują, w jakiej lidze za rok zagrają ich kluby.
Dodaj StrefaBasketu jako źródło i obserwuj nas w Google News.


Komentarze 0
Rozmawiajmy o koszykówce. Merytorycznie i bez spamu.