Andrej Stojaković coraz śmielej buduje własną markę. Syn trzykrotnego uczestnika Meczu Gwiazd NBA i mistrza ligi Peji Stojakovicia opowiedział o presji nazwiska, miłości do koszykówki i fascynacji rozwojem europejskich graczy.
21-letni obwodowy, obecnie zawodnik Illinois Fighting Illini, w rozmowie z Nikolą Stojkoviciem z Mozzart Sport podkreślił, że najważniejszą lekcją wyniesioną z domu była etyka pracy.
– Bycie cierpliwym we wszystkim, niezależnie od tego, czy coś wychodzi, czy nie. Nie martwić się, jak długo pracujesz, ale jaką jakość wnosisz do swojej pracy nad koszykówką. Myślę, że to najważniejsza rzecz, której się nauczyłem – etyka pracy – powiedział Stojaković.
Koniec rywalizacji z ojcem, początek własnej drogi
Syn legendy NBA przyznał, że od kilku lat nie rywalizuje już bezpośrednio z ojcem w rzutowych pojedynkach.
– Nie rywalizowaliśmy już od dawna. Myślę, że od 3-4 lat. Ale on jest na wszystkich treningach, kiedy wracam do Kalifornii albo do domu w Europie. Jest obok – dodał.
Peja Stojaković, trzykrotny All-Star i mistrz NBA, pozostaje ważnym wsparciem, jednak Andrej coraz wyraźniej zaznacza swoją tożsamość.
– Na początku, kiedy zacząłem grać, czułem dużą presję. Miałem wobec siebie wiele oczekiwań co do tego, kim chcę zostać jako koszykarz. Ale miłość do koszykówki przezwyciężyła tę presję. Ostatecznie po prostu chcę grać – podkreślił.
Trzy reprezentacje do wyboru
Urodzony w Salonikach zawodnik może w przyszłości reprezentować Serbię, Grecję lub Stany Zjednoczone. Jednocześnie z entuzjazmem obserwuje rozwój europejskiej koszykówki i wpływ zawodników ze Starego Kontynentu na NBA.
Wśród graczy, których postęp szczególnie go cieszy, wymienił m.in. Deni Avdija, Giannis Antetokounmpo oraz Bogdan Bogdanović.
– To niesamowite uczucie widzieć ludzi z naszych krajów jako najlepszych na świecie. I nie tylko z naszych krajów – są też inni gracze, jak Deni Avdija, który zrobił ogromny krok w tym roku. Mając Giannisa czy nawet Bogdana, którego trochę znam i z którym trochę pisałem, widząc ich sukcesy, dostajemy więcej pewności, że pewnego dnia też możemy stać się takimi zawodnikami – zaznaczył.
Trudny wybór ulubionej drużyny
Poza NBA Stojaković śledzi również Euroligę. Wymienił m.in. Crvena Zvezda Meridianbet, Partizan Mozzart Bet, Olympiacos Piraeus oraz Panathinaikos Aktor.
Jednak wskazanie jednej ulubionej ekipy nie jest dla niego łatwe.
– To trudne, bo urodziłem się w Salonikach, a mamy tam PAOK. PAOK i Partizan są jak bracia, ale mój tata grał w Zvezdzie, więc to skomplikowane. Śledzę wszystkich. Lubię konkretnych zawodników w różnych drużynach – przyznał.
Solidny sezon w NCAA
W sezonie 2025/26 w barwach Illinois Stojaković notuje średnio 13,7 punktu, 4,6 zbiórki, 1,1 asysty, 0,6 bloku oraz 0,3 przechwytu w 23 meczach (21 w pierwszej piątce).
To kolejny krok w budowaniu własnej historii – już nie jako „syn Peji”, lecz jako Andrej Stojaković.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










