Victor Wembanyama po dwóch latach przerwy wraca do reprezentacji Francji. 22-letni środkowy San Antonio Spurs zagra w sierpniowym oknie eliminacji do Mistrzostw Świata 2027, a przy okazji spotkania z mediami w Nanterre przyznał wprost, że w tej chwili bardziej brakuje mu koszykówki spod znaku FIBA niż samej NBA.
Dwa lata przerwy w niebieskiej koszulce
Ostatni mecz w barwach Francji Wembanyama rozegrał podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu w 2024 roku, gdy Trójkolorowi przegrali finał ze Stanami Zjednoczonymi, zdobywając srebrny medal. Rok później Francuz opuścił EuroBasket, koncentrując się na powrocie do zdrowia po zakrzepicy żył głębokich w prawym ramieniu, która przerwała mu sezon 2024/25.
Tym razem nie zamierza już czekać. Podczas spotkania z dziennikarzami przy okazji remontu boiska koszykarskiego w Nanterre, dzielnicy, w której się wychował, mierzący 224 centymetry środkowy nie ukrywał emocji związanych z powrotem:
Powrót tutaj zawsze sprawia, że jestem szczęśliwy.
Zaraz potem padły słowa, które błyskawicznie obiegły media po obu stronach Atlantyku:
W tej chwili nie tęsknię za NBA, ale tęsknię za koszykówką FIBA.
Nanterre jako punkt odniesienia
Francuz podkreślił przy tym, jak trudno utrzymywać codzienny kontakt z ojczyzną, spędzając większość roku w Stanach Zjednoczonych:
Czasem ciężko jest utrzymywać kontakt z Francją na co dzień, będąc przez tyle miesięcy po drugiej stronie Atlantyku. Ale kiedy tu wracam, nie ma nic prostszego, bo to są ludzie, których znam, ludzie, którym ufam. Dorastając w Nanterre i we Francji w ogóle, byłem otoczony niemal wyłącznie przez dobrych ludzi.
Warto dodać, że powrót do kadry zbiega się z najlepszym momentem w jego dotychczasowej karierze. Za Wembanyamą sezon zakończony jednogłośnym tytułem Obrońcy Roku przy średnich 25 punktów, 11,5 zbiórki i 3,1 bloku. Ponadto latem zabezpieczył swoją przyszłość w Teksasie, podpisując pięcioletnie przedłużenie kontraktu warte 252 miliony dolarów, obowiązujące do sezonu 2031/32.
To samo okno co reprezentacja Polski
Sierpniowe okno eliminacyjne będzie wyjątkowo interesujące również z polskiej perspektywy. Francuzi zagrają w grupie L ze Słowenią i Szwecją, natomiast Biało-Czerwoni pod wodzą Igora Milicicia rozpoczną drugą fazę w grupie K meczami z Izraelem (27 sierpnia w Rydze) oraz z mistrzami świata Niemcami (30 sierpnia w Ergo Arenie). Polacy przystępują do niej z fantastycznym bilansem 6-0 z pierwszej rundy, a dwa zwycięstwa w sierpniu wystarczyłyby im do zapewnienia sobie awansu na mundial w Katarze.










