Victor Wembanyama przedłużył długoterminową umowę z Nike, a w ramach nowego porozumienia po raz pierwszy w karierze doczeka się własnej, sygnowanej linii butów. Jak podał Shams Charania z ESPN, Francuz domyka tym samym lato, w którym zabezpieczył sobie zarówno przyszłość sportową w San Antonio Spurs, jak i marketingową.
Własny model buta po trzech latach w NBA
Dotychczasowa umowa Wembanyamy z amerykańskim gigantem miała wygasnąć w październiku 2026 roku, co jeszcze podczas finałów NBA rodziło spekulacje o możliwym wejściu 22-letniego środkowego na rynek „wolnych agentów obuwniczych”. Konkurencja rzeczywiście czaiła się w blokach startowych, tym bardziej że Stephen Curry zawarł niedawno rekordową umowę z chińskim Li-Ningiem. Ostatecznie jednak strony dogadały się na kolejne lata.
Charania nie podał dokładnej długości nowego kontraktu, określając go jedynie jako długoterminowy. Najważniejszym szczegółem pozostaje jednak co innego: Francuz dostanie własną linię butów. Dotychczas firmował bowiem wyłącznie serię Nike GT, mimo że już w kwietniu 2024 roku doczekał się autorskiego logo „Alien”. W konsekwencji dołącza do wąskiego grona koszykarzy z sygnowanym modelem, w którym znajdują się między innymi LeBron James, Kevin Durant, Giannis Antetokounmpo oraz Kobe Bryant.
Kontrakt ze Spurs, ale bez supermaksa
Warto w tym miejscu doprecyzować kwestię, którą część mediów opisuje nieprecyzyjnie. Lipcowe przedłużenie umowy z San Antonio Spurs, opiewające na pięć lat i 252 miliony dolarów, bywa bowiem nazywane kontraktem supermax. W rzeczywistości było odwrotnie. Zgodnie z ustaleniami Charanii, Wembanyama zdecydował się na maksimum na poziomie 25 procent limitu płac zamiast na wariant 30-procentowy, który mógł urosnąć nawet do 303 milionów dolarów.
Decyzja ta kosztowała go około 50 milionów, jednak dała klubowi realną elastyczność przy budowaniu składu, między innymi przed nadchodzącymi przedłużeniami umów Stephona Castle’a i Dylana Harpera. Sam zawodnik skomentował podpis krótko na platformie X:
Rodzino Spurs, zostaję tu.
Dodajmy, że umowa zawiera opcję zawodnika w piątym sezonie i jest trzecim najwyższym przedłużeniem kontraktu debiutanckiego w historii ligi, za pięcioletnimi umowami Cade’a Cunninghama i Evana Mobley’a, wartymi po 269 milionów dolarów.
Sezon, który wywindował jego wartość rynkową
Obie umowy są bezpośrednią konsekwencją kampanii, która przemodelowała pozycję Francuza w lidze. W 64 meczach sezonu zasadniczego notował rekordowe w karierze 25 punktów i 11,5 zbiórki, dokładając 3,1 asysty oraz prowadzące w całej lidze 3,08 bloku przy skuteczności 51,2 procent z gry. Dzięki temu Spurs zakończyli fazę zasadniczą z bilansem 62-20.
Indywidualnie Wembanyama zgarnął komplet wyróżnień defensywnych, zostając pierwszym w historii jednogłośnie wybranym Obrońcą Roku. Ponadto trafił do pierwszej piątki All-NBA, a w głosowaniu na MVP zajął trzecie miejsce. W play-offach poszedł jeszcze o krok dalej, sięgając po tytuł MVP finału Konferencji Zachodniej i wprowadzając San Antonio do finału NBA po raz pierwszy od 2014 roku. Tam Teksańczycy ulegli New York Knicks 1:4, jednak sam Francuz w decydującym piątym meczu zanotował 19 punktów, 14 zbiórek i 5 bloków.
Paradoksalnie właśnie ta przegrana seria mogła jeszcze podbić jego wartość marketingową, ponieważ była pierwszą tak szeroką ekspozycją zawodnika na globalną publiczność w najważniejszych meczach sezonu.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










