Anthony Davis nie krył optymizmu, mówiąc o nadchodzącym sezonie Washington Wizards. 33-letni środkowy zapowiedział, że po fatalnej, zniszczonej kontuzjami kampanii, rozegra pełne 82 spotkania, a sam klub wróci do rywalizacji z bilansem przekraczającym 40 zwycięstw.
Odważne prognozy środkowego
Davis, który wcześniej przepowiadał, że tegoroczny numer jeden draftu, AJ Dybantsa, sięgnie po tytuł Debiutanta Roku, poszedł jeszcze o krok dalej, formułując równie śmiałe oczekiwania wobec całej drużyny:
Będziemy mieli ponad 40 zwycięstw… rozegram wszystkie 82 mecze.
Rok do zapomnienia w Waszyngtonie
Aby w pełni docenić skalę tej deklaracji, warto przypomnieć, w jak trudnym momencie znajduje się obecnie franczyza. Przez ostatnie trzy sezony Wizards nie zdołali przekroczyć bariery 18 zwycięstw, a w zakończonym właśnie sezonie 2025/26 zanotowali zaledwie 17 wygranych, kończąc rozgrywki jako najgorsza drużyna całej ligi. W tym kontekście prognoza Davisa o ponad 40 triumfach oznaczałaby nic innego jak prawdziwą rewolucję.
Davis walczył z kontuzjami
Sam Davis ma zresztą powody, by patrzeć w przyszłość z nadzieją na odbicie. Miniony sezon był dla niego niezwykle trudny – zmagając się z licznymi urazami, w tym poważną kontuzją palca, rozegrał zaledwie 20 spotkań, notując znacznie niższe niż zwykle średnie: 20,4 pkt, 11,1 zb. i 2,8 as. na mecz. Do Waszyngtonu trafił zresztą dopiero w trakcie sezonu, w ramach transferu z Dallas Mavericks przeprowadzonego przy okazji terminu wymian zawodników.
Fundament na przyszłość: Davis, Dybantsa i Young
Przy pełnym zdrowiu i odbudowanej formie, Davis – u boku Trae Younga oraz obiecującego debiutanta Dybantsy – może rzeczywiście stanowić solidny fundament pod odbudowę Wizards. Jeśli klubowi uda się choć w części zrealizować tak ambitne prognozy, sezon 2026/27 może okazać się przełomowy dla franczyzy, która od lat pozostaje w cieniu reszty Konferencji Wschodniej.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










