W niecałą dobę Orlen Basket Liga dostała trzy nowe nazwiska, wszystkie amerykańskie i wszystkie z frontcourtu. Zach Freemantle trafia do mistrzowskiej Legii Warszawa, Lennard Freeman zasili Anwil Włocławek, natomiast Ben Vander Plas zostaje w Polsce i przenosi się z brązowych medalistów do Torunia.
Zach Freemantle: z G League prosto do mistrza
Najgłośniejszy z tych ruchów zrobiła Legia. 25-letni Freemantle, mierzący 206 cm, przychodzi do stolicy z zupełnie świeżym stażem zawodowym, ponieważ miniony sezon spędził w G League.
W barwach San Diego Clippers rozegrał 49 spotkań sezonu zasadniczego, notując 13,7 pkt, 6,9 zb. i 1,8 as. Wcześniej kończył uczelnię Xavier, gdzie w ostatnim roku akademickim zdobywał 16,8 pkt, 6,8 zb. i 2,1 as. Ponadto próbował sił w lidze letniej NBA, występując dla Orlando Magic oraz Los Angeles Clippers.
Dla Legii to transfer typowo rozwojowy. Mistrzowie sięgają po zawodnika wchodzącego dopiero w najlepsze lata kariery, który w Europie nie grał jeszcze ani minuty.
Lennard Freeman: Anwil stawia na doświadczenie
Włocławianie poszli w zupełnie inną stronę. 30-letni Freeman, absolwent NC State, ma za sobą wyjątkowo wędrowną karierę, obejmującą Turcję, Belgię, Izrael, Rumunię oraz dwa sezony w Korei Południowej.
W minionych rozgrywkach reprezentował izraelskie Maccabi Ra’anana i notował 9,6 pkt, 6,5 zb. oraz 1,2 as. Kluczowy w tym transferze jest jednak inny wątek, bo mierzący 203 cm podkoszowy dobrze zna trenera Anwilu.
Lennard jest dokładnie tym, czego ta drużyna potrzebuje, zwłaszcza pod koszem. Dobrze zbiera na obu tablicach, jest dobrym obrońcą i bardzo mobilnym zawodnikiem w akcjach pick and roll. Nie mogę się doczekać naszej ponownej współpracy po świetnym 2020 roku w Belgii.
Tak transfer skomentował Vedran Bosnić. Obaj panowie pracowali razem w Belfius Mons-Hainaut, dlatego Anwil kupuje tu nie tylko zawodnika, ale też gotowe zrozumienie systemu.
Ben Vander Plas zostaje w Polsce, ale zmienia adres
Trzeci z transferów jest z polskiej perspektywy najciekawszy, ponieważ dotyczy zawodnika, który ligę zna już od podszewki. 27-letni Vander Plas w minionym sezonie zdobył z Dzikami Warszawa brązowy medal, występując w 38 spotkaniach ze średnimi 9,1 pkt, 5,2 zb. i 1,4 as. Teraz podpisał kontrakt z Arriva Lotto Twardymi Piernikami Toruń.
Jego droga do Polski wiodła przez uczelnie Ohio i Virginia, następnie MHP Riesen Ludwigsburg oraz litewskie BC Szawle. Warto jednak zwrócić uwagę na sezon 2024/25, spędzony w szwedzkim Jämtland Basket. W 23 meczach mierzący 201 cm skrzydłowy zdobywał tam aż 19 pkt, 7,4 zb. i 2,1 as., co pokazuje, jak wysoki może być jego sufit przy większej roli.
Bardzo się cieszę, że w tym sezonie będę częścią Twardych Pierników! Po rozmowach z trenerami jestem podekscytowany tym, co wspólnie budujemy, i rolą, jaką będę mógł odegrać w drużynie, pomagając jej na wiele sposobów na parkiecie. Nie mogę się doczekać życia w Toruniu, poznawania miasta i spotkania z jego wspaniałymi mieszkańcami.
Co łączy te trzy ruchy
Wspólny mianownik rzuca się w oczy natychmiast. Wszyscy trzej to Amerykanie z frontcourtu w przedziale 201-206 cm, a każdy z nich reprezentuje inny model budowania składu.
Legia szuka potencjału i sięga po świeży produkt z G League. Anwil kupuje pewność oraz relację z trenerem, stawiając na 30-latka po siedmiu ligach w karierze. Toruń natomiast obniża ryzyko adaptacyjne, ściągając kogoś, kto polską ligę ma już przetrawioną, przy czym schodzi po niego z drużyny, która była wyżej w tabeli.
Trzeba też pamiętać o regulaminowym tle. Kluby Orlen Basket Ligi mogą wpisać do składu meczowego maksymalnie pięciu obcokrajowców, a szóstego dopiero po wykupieniu dodatkowej licencji, dlatego każdy taki podpis pod kontraktem zawęża pole manewru na resztę okna transferowego. Sezon startuje 2 października, a wszystkie ruchy zbieramy w karuzeli transferowej.
PLK – Polska Liga Koszykówki: wszystkie aktualności, wyniki i analizy znajdziesz w naszej dedykowanej sekcji: PLK.










