Golf w Portoryko, a przy okazji rekrutacja
James i Green spędzili razem czas na polach golfowych Portoryko, gdzie w czwartek zostali sfotografowani podczas wspólnej rundy. Choć oficjalnie to prywatny wyjazd wypoczynkowy dwóch wieloletnich przyjaciół, którzy przez lata rywalizowali ze sobą w czterech kolejnych finałach NBA pomiędzy Warriors a Cleveland Cavaliers, sam Green nie krył w swoim podcaście, że nie mógł nie poruszyć tematu przyszłości kolegi:
Wiecie, byłbym szalony, gdyby przez tyle dni ani razu nie przyszło mi do głowy: hej, musimy pogadać, co tu się właściwie dzieje. Oczywiście, że to zrobiłem. Oczywiście, że ten plan był szalony.
– wyznał Green. Dodatkowo zaznaczył, że – jego zdaniem – przedstawione argumenty mogą realnie wpłynąć na ostateczną decyzję gwiazdora:
Uważam, że jestem w tym całkiem niezły. To narazie niczego nie zmienia, że coś się zadzieje. Ale dzięki temu, czym się podzieliłem, wierzę, że to na pewno zmusi mózg do pracy. Nie sądzę, żeby jakakolwiek decyzja już zapadła, ale gdyby jednak zapadła, to sprawi, że przemyśli ją jeszcze raz. Więc to jest to. O to mi chodziło.
Warriors w cieniu Cleveland i Miami
Mimo zaangażowania Greena, a także Stephena Curry’ego, który – jak sam przyznał podczas turnieju golfowego – regularnie wymienia z Jamesem wiadomości tekstowe, Golden State nie jest już wymieniane jako faworyt tych negocjacji. Zgodnie z najnowszymi doniesieniami Shamsa Charanii, to Cleveland Cavaliers, Miami Heat oraz Philadelphia 76ers to trzy zespoły, które najczęściej pojawiają się jako realni kandydaci do pozyskania Jamesa. Szanse Warriors dodatkowo osłabły, odkąd Washington Wizards odmówili wysłuchania ofert dotyczących Anthony’ego Davisa – gwiazdora, którego Golden State chciało pozyskać w pakiecie razem z Jamesem.
Niezależnie od tego, przedstawiciele zainteresowanych klubów – w tym właściciele, prezesi i generalni menedżerowie – nagrywają dla Jamesa specjalne notatki głosowe, które za pośrednictwem agenta Richa Paula trafiają bezpośrednio do zawodnika. Sam Paul rozmawiał już podobno z 27 drużynami, jednak jako realne opcje najczęściej wymienia się właśnie trójkę: Cavaliers, Heat i Sixers.
Trzy scenariusze na koniec kariery
Każda z trzech głównych opcji oferuje Jamesowi coś innego. Powrót do Cleveland, gdzie rozpoczynał karierę, byłby przede wszystkim sentymentalnym domknięciem klamry, choć drużyna dysponuje też solidnym, młodym rdzeniem z Evanem Mobleyem, Jarrettem Allenem i Donovanem Mitchellem. Z kolei dołączenie do Miami oznaczałoby reunion z Erikiem Spoelstrą oraz grę u boku Giannisa Antetokounmpo i Bama Adebayo. Najbardziej kuszącą opcją pod względem czysto sportowym pozostaje jednak Filadelfia – tam obok Joela Embiida, Tyrese’a Maxeya i VJ-a Edgecombe’a czeka już nowy nabytek klubu, Jaylen Brown, co dawałoby Jamesowi realną szansę na piąty tytuł mistrzowski w karierze.
41-letni gwiazdor nie spieszy się jednak z decyzją. W minionym sezonie notował średnio 20,9 punktu, 7,2 asysty i 6,1 zbiórki przy 51,5-procentowej skuteczności z gry, co pokazuje, że mimo wieku wciąż pozostaje realnym wzmocnieniem dla każdej drużyny marzącej o mistrzostwie. Jak dotąd James unika bezpośrednich spotkań z zainteresowanymi klubami, a według nieoficjalnych informacji cała sprawa może ciągnąć się jeszcze przez kolejne tygodnie.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










