Sekcja koszykówki mężczyzn Fenerbahce zakończyła sezon 2025/26 z zyskiem około 3,77 mln euro, czyli 207 mln lir tureckich. Pierwotny budżet zakładał natomiast stratę na poziomie 5,72 mln euro. Różnica w stosunku do planu sięga zatem blisko 9,5 mln euro, a wszystko przy jednym z najwyższych budżetów płacowych w Eurolidze.
Skąd wziął się zysk Fenerbahce?
Kluczem okazały się przychody, które przebiły prognozy o ponad jedną trzecią. Zgodnie z zestawieniem przychodów i wydatków sekcji pozapiłkarskich, na które powołuje się BasketNews za profilem finansowym Souvess, koszykarska drużyna Fenerbahce wygenerowała około 39,92 mln euro (2,192 mld lir) przychodu przy kosztach rzędu 36,15 mln euro (1,985 mld lir).
Tymczasem plan zakładał zaledwie 28,81 mln euro wpływów. Wydatki z kolei wypadły wyższe od założeń, ponieważ budżetowano je na 34,53 mln euro. Ostatecznie jednak to strona przychodowa zdecydowała o odwróceniu wyniku, a klub zamiast czerwonych liczb zaraportował dodatnie saldo.
Jak wyglądają finanse Fenerbahce w liczbach?
Warto podkreślić, że pensje zawodników stanowią mniej niż połowę kosztów całej sekcji. Reszta to sztab, logistyka, organizacja meczów, podróże w Eurolidze i obsługa hali.
Czy zysk poszedł w parze z wynikami sportowymi?
Tak, i to w sporej mierze. Podopieczni Sarunasa Jasikeviciusa obronili mistrzostwo Turcji, pokonując w finale play-off Beşiktaş GAİN 3-1 przy zwycięstwie 77:75 w decydującym spotkaniu. Dla klubu z Istambułu było to trzecie złoto z rzędu i trzynaste w historii, a MVP finałów został Wade Baldwin. Dodatkowo Fenerbahce sięgnęło po Puchar Turcji, ogrywając Beşiktaş w finale 91:74, oraz po Puchar Prezydenta.
W Eurolidze natomiast tytułu obronić się nie udało. Turcy dotarli do Final Four w Atenach, jednak w półfinale ulegli Olympiakosowi Pireus 61:79. Trofeum wywalczyli ostatecznie Grecy, którzy w finale pokonali Real Madryt 92:85.
Jak Fenerbahce wypada na tle innych klubów Euroligi?
W tym miejscu konieczne jest jasne rozróżnienie. Wynik finansowy Fenerbahce pochodzi ze sprawozdania klubowego, natomiast poniższe zestawienie to szacunki budżetów płacowych przygotowane przez portale w lutym 2026 roku. Euroliga nie publikuje bowiem kontraktów, dlatego pełnych, oficjalnych bilansów pozostałych klubów po prostu nie ma.
Zestawienie pokazuje przede wszystkim, że Fenerbahce nie jest największym płatnikiem w rozgrywkach. Turcy mieszczą się w przedziale 16,0-16,5 mln euro, czyli grubo poniżej Panathinaikosu i Olympiakosu. Co ciekawe, dwa kluby debiutujące w sezonie 2025/26, Hapoel Tel Awiw i Dubai Basketball, od razu weszły do czołowej szóstki wydatków.
Trzeba jednak pamiętać o pułapce interpretacyjnej. Są to wyłącznie pensje netto, a nie pełne budżety operacyjne. Przykładowo całkowity budżet Realu Madryt przekracza 40 mln euro, natomiast Bayern Monachium raportował w Bundeslidze budżet rzędu 48 mln euro, mimo że pod względem samych wynagrodzeń netto plasuje się dopiero w piętnastce. Odpowiadają za to systemy podatkowe w Hiszpanii i Niemczech.
Co dalej z budżetem Fenerbahce?
Klub nie zamierza zwalniać tempa. Według Donatasa Urbonasa z BasketNews Turcy planują utrzymać wynagrodzenia zawodników na zbliżonym poziomie w sezonie 2026/27, mimo że przebudowali niemal cały skład. Odeszło jedenastu koszykarzy, przyszło dziewięciu nowych, a z poprzedniej drużyny zostało zaledwie sześciu graczy, w tym Wade Baldwin, Nicolo Melli i kapitan Melih Mahmutoglu. Ostatnim ruchem okna transferowego było pozyskanie Johnny’ego Juzanga, co domknęło kadrę na nowe rozgrywki. Wszystkie transfery w Europie i na świecie znajdziecie w naszej karuzeli transferowej 2026/27.










