Sprawa domniemanego obejścia limitu płac przez Los Angeles Clippers wcale nie zbliża się do finału. Jak ustalił Baxter Holmes z ESPN, spór między ligą a związkiem zawodników może ciągnąć się aż do 2027 roku, jeśli strony nie dogadają się co do ustaleń śledztwa. Oznacza to, że transfer 35-letniego Kawhiego Leonarda do Toronto Raptors, uzgodniony już pod koniec czerwca, wciąż nie ma realnego terminu finalizacji.
O co dokładnie chodzi w śledztwie NBA?
Liga bada od września 2025 roku, czy Clippers obeszli limit płac, wypłacając Leonardowi ukryte wynagrodzenie poza kontraktem zawodniczym. Chodzi o czteroletnią umowę sponsorską wartą 28 milionów dolarów, którą skrzydłowy podpisał w 2022 roku z firmą Aspiration. Spółka, dziś już bankrut z sektora tzw. zielonych finansów, miała jednocześnie odrębną, 23-letnią umowę sponsorską z Clippers wartą 300 milionów dolarów.
Przepisy NBA zabraniają klubom bezpośredniego lub pośredniego organizowania wynagrodzenia dla zawodnika poza jego kontraktem, chyba że wprost zezwala na to układ zbiorowy. Właśnie dlatego liga zleciła niezależne śledztwo kancelarii Wachtell, Lipton, Rosen & Katz. Komisarz Adam Silver wyrażał wcześniej nadzieję, że proces zakończy się przed startem nowego sezonu, jednak oficjalnego terminu nigdy nie podano.
NBPA gotowe na arbitraż, jeśli zabraknie dowodów
Zgodnie z ustaleniami ESPN, źródła bliskie związkowi zawodników (NBPA) twierdzą, że organizacja nie zawaha się skierować sprawy do arbitrażu, jeśli liga spróbuje ukarać Leonarda lub klub bez wystarczających dowodów. To właśnie ten scenariusz, dodatkowy etap proceduralny, może przesunąć ostateczne rozstrzygnięcie na 2027 rok.
Warto dodać, że sceptycyzm wobec siły dowodów zebranych przez śledczych wyraził już wcześniej dyrektor wykonawczy NBPA, David Kelly. Podczas letniej ligi w Las Vegas, pytany o ustalenia kancelarii Wachtell Lipton, powiedział:
Nie, przynajmniej nie z tego, co sam widziałem.
Inne źródło zastrzegło jednak w rozmowie z ESPN, że długość śledztwa nie musi świadczyć o jego wyniku, więc traktowanie słów Kelly’ego jako zapowiedzi uniewinnienia byłoby przedwczesne.
Clippers i Leonard konsekwentnie zaprzeczają
Właściciel Clippers, Steve Ballmer, przyznał, że to on skontaktował Leonarda z Aspiration, ale zaprzeczył, jakoby wiedział o warunkach umowy sponsorskiej lub miał na nią wpływ. Cała organizacja utrzymuje, że nie obchodziła limitu płac i liczy na to, że śledztwo ją oczyści. Sam Leonard również zakwestionował sugestię, że sponsoring był fikcyjną umową bez realnych zobowiązań, nazywając taką interpretację nieprawdziwą. Jedno ze źródeł bliskich klubowi zapowiedziało zresztą, że Clippers będą „walczyć do końca”, nie wykluczając własnego odwołania do arbitrażu.
Transfer do Toronto zamrożony od 9 lipca
Właśnie dochodzenie nadało tej sprawie dodatkowej pilności. Clippers i Raptors uzgodnili bowiem transakcję już 30 czerwca. Toronto miało oddać za Leonarda pakiet złożony z Brandona Ingrama, Gradey’a Dicka, dwóch niechronionych wyborów pierwszej rundy draftu (2031 i 2033), zamiany pierwszej rundy z 2027 roku oraz dwóch wyborów drugiej rundy. Mimo to 9 lipca oba kluby ogłosiły wspólnie, że transakcja zostaje wstrzymana do czasu wyjaśnienia sprawy.
Toronto wytłumaczyło tę decyzję jasno: liga poinformowała klub, że gdyby transfer sfinalizowano przed zakończeniem śledztwa, to właśnie Raptors przejęliby na siebie całe ryzyko ewentualnych sankcji wobec zawodnika. W związku z tym kanadyjski klub zdecydował się poczekać, podkreślając jednocześnie, że nadal chce dokończyć powrót Leonarda do Toronto, miasta, w którym już raz sięgnął po mistrzostwo.
Leonard w formie życia mimo niepewności
Paradoksalnie cała sytuacja dotyczy zawodnika w wyjątkowo dobrej dyspozycji. W sezonie 2025/26 Leonard zaliczył najlepszą pod względem punktowym kampanię w karierze, notując średnio 27,9 punktu, 6,4 zbiórki i 3,6 asysty w 65 meczach, przy skuteczności z gry na poziomie 50,5 procent. 35-letni skrzydłowy spędził w Toronto już jeden sezon, w kampanii 2018/19, kiedy poprowadził Raptors do mistrzostwa NBA i sam sięgnął po nagrodę MVP finałów, zanim latem 2019 roku przeniósł się do Los Angeles.










