Wokół mistrzów NBA zrobiło się politycznie. Właściciel New York Knicks James Dolan przyjął zaproszenie prezydenta Donalda Trumpa do Białego Domu, jednak Jalen Brunson ostudził spekulacje. Lider zespołu przyznał, że drużyna w ogóle nie rozmawiała jeszcze o ewentualnej wizycie.
Właściciel mówi „tak”, zawodnicy nabierają wody w usta
Po pierwszym od 1973 roku tytule mistrzowskim uwaga wokół Knicks szybko przeniosła się z parkietu na kwestie pozasportowe. James Dolan, miliarder i właściciel klubu, w wywiadzie radiowym potwierdził bowiem, że przyjął zaproszenie do Białego Domu. Co więcej, tuż po zdobyciu tytułu określił Trumpa mianem przyjaciela.
Zupełnie inaczej temat przedstawił jednak lider drużyny. Jalen Brunson w rozmowie z magazynem Variety dał do zrozumienia, że decyzja wcale nie jest przesądzona.
To coś, czego jako zespół w ogóle jeszcze nie omawialiśmy. Ludzie oczywiście snują założenia i mówią różne rzeczy, ale wspólnie na ten temat jeszcze nie rozmawialiśmy. Ten most przejdziemy wtedy, kiedy do niego dojdziemy.
Rozgrywający usłyszał też, że za obecnej kadencji Trumpa żaden mistrz NBA nie odwiedził dotąd Białego Domu. W odpowiedzi rzucił jedynie krótko.
Interesujące… interesujące.
Precedens z 2017 roku wciąż aktualny
Ostrożność zawodników nie jest przypadkowa, ponieważ temat ma swoją historię. Bojkot rozpoczęli bowiem koszykarze Golden State Warriors w 2017 roku, gdy między Stephenem Curry’m a prezydentem doszło do spięcia. W jego efekcie Trump wycofał wtedy zaproszenie dla mistrzów.
Od tamtej pory żadna mistrzowska ekipa NBA nie świętowała tytułu w Białym Domu za prezydentury Trumpa. Dla porównania, w czasie kadencji Joe Bidena taką wizytę złożyły trzy zespoły. Z kolei ubiegłoroczni mistrzowie z Oklahoma City Thunder odpuścili spotkanie, tłumacząc to względami terminowymi.
Trump na finale, decyzja wciąż przed Knicks
Zaangażowanie prezydenta w tegoroczne rozgrywki było zresztą wyraźne. Trump pojawił się bowiem osobiście na trzecim meczu finałów w Madison Square Garden, gdzie zasiadł w loży u boku Dolana. Według relacji z hali, gdy jego wizerunek pokazano na telebimie, część widowni zareagowała gwizdami. Co ciekawe, właśnie tamto spotkanie było jedyną porażką Knicks w całej serii.
Ostatecznie decyzja i tak będzie musiała zapaść, zwłaszcza że właściciel klubu jest zdecydowany na wyjazd. W praktyce możliwy jest scenariusz, w którym do Waszyngtonu wybiorą się jedynie chętni zawodnicy, natomiast pozostali grzecznie odmówią, powołując się na inne zobowiązania. Taką ścieżkę obierała bowiem większość drużyn i sportowców, którzy w ostatnich latach rezygnowali z wizyty.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










