Saga LeBrona Jamesa nabiera coraz większego rozpędu. Do grona klubów zainteresowanych 41-letnim gwiazdorem miał dołączyć zespół, którego mało kto się spodziewał – obrońcy tytułu, New York Knicks. Sprawa jest jednak daleka od jednoznaczności, bo w ciągu kilku godzin pojawiły się dwa całkowicie sprzeczne doniesienia w tej sprawie.
Knicks wchodzą do wyścigu? Fischer rzuca sensację
Podczas transmisji na żywo dla Bleacher Report, insider The Stein Line, Jake Fischer, poinformował, że New York Knicks wyrazili zainteresowanie Jamesem. Reporter przekazał wprost:
Knicks wykazali pewne zainteresowanie LeBronem Jamesem. To informacja, którą właśnie otrzymaliśmy.
Fischer zaznaczył, że mistrzowie NBA znaleźli się wśród kilkunastu klubów, które zgłosiły „pewne zainteresowanie” gwiazdorem, dołączając do szeregu kandydatów obok Minnesoty, Denver i Philadelphii.
Bariera finansowa i dokument zamiast pieniędzy
Nowy Jork nie dysponuje dużym budżetem, jednak jeśli James będzie skłonny przyjąć obniżkę wynagrodzenia, obrońcy tytułu mogą zaoferować mu wyjątek płacowy wart około 6 milionów dolarów. Według doniesień, gwiazdor priorytetowo traktuje szczęście i szansę na tytuł, a nie pieniądze – co otwiera drzwi dla klubów o ograniczonej przestrzeni płacowej. Spekuluje się nawet, że James mógłby zrekompensować ewentualną utratę części zarobków, kręcąc całosezonowy dokument ze swoim nowym klubem.
Dlaczego akurat Nowy Jork miałby kusić Jamesa?
Dołączenie do Knicks dałoby Jamesowi realną szansę na zakończenie kariery na szczycie. Poza utratą centra Mitchella Robinsona, który odszedł do Boston Celtics, Nowy Jork w praktyce zachował skład, który sięgnął po mistrzostwo. James mógłby płynnie wskoczyć na pozycję niskiego lub silnego skrzydłowego i utworzyć dynamiczne „wielkie trio” z Jalenem Brunsonem i Karlem-Anthonym Townsem. Co więcej, dołączyłby do jednej z najlepszych kolekcji skrzydłowych, jakie widzieliśmy – obok Mikala Bridgesa, OG Anunoby’ego i Josha Harta.
Uwaga: pojawiły się sprzeczne doniesienia
Warto zachować ostrożność, bo relacja Fischera nie jest jedyną w tej sprawie. Ian Begley z SNY przedstawił zupełnie inne stanowisko, sugerując, że Knicks nie powinni być postrzegani jako potencjalny kierunek dla Jamesa. Według jego źródeł, klub jest bardzo zadowolony z rdzenia składu po zdobyciu tytułu w 2026 roku. Rozbieżność tych relacji pozostawia niepewność co do faktycznego poziomu zaangażowania Nowego Jorku w wyścig o gwiazdora.
Faworyci pozostają ci sami
Mimo wejścia Knicks do rozmowy, głównymi kandydatami do pozyskania Jamesa pozostają Golden State Warriors, Cleveland Cavaliers oraz Miami Heat. Według ESPN, gwiazdor nie spieszy się z decyzją, a jego agent Rich Paul rozważa oferty od kilkunastu klubów. Sam James ma potrzebować „prawdopodobnie kilku najbliższych dni” na przeanalizowanie propozycji, przy czym nie obowiązuje go żaden konkretny termin.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










