Po raz pierwszy od 2018 roku LeBron James jest nieograniczonym wolnym agentem, jednak jego siła przetargowa spadła do poziomu, jakiego nikt się nie spodziewał. Reporter ESPN Shams Charania potwierdził w The Pat McAfee Show, że wszystkie kluby walczące o 41-letniego gwiazdora dysponują wyłącznie kontraktami minimalnymi lub wyjątkami. Dla zawodnika, który w minionym sezonie inkasował 52,6 mln dolarów, oznacza to najbardziej symboliczną obniżkę w historii ligi.
Z 52,6 mln dolarów na 3,9 mln. Taka jest arytmetyka rynku
James poinformował Los Angeles Lakers, że swój 24. sezon w NBA rozegra gdzie indziej, kończąc tym samym ośmioletni rozdział w Kalifornii. Warto dodać, że nie schodzi z parkietu jako zawodnik rotacyjny. W ostatnich rozgrywkach notował 20,9 pkt, 7,2 as. i 6,1 zb. przy 51,5% skuteczności z gry, a jego gra w kontrataku pozostawała jednym z najefektywniejszych elementów ofensywy Jeziorowców.
Problem nie leży zatem w formie, tylko w księgowości. Ponadto, nowa umowa zbiorowa i system apronów sprawiły, że kluby aspirujące do mistrzostwa są dziś finansowo zabetonowane. W praktyce oznacza to jedno: weterański wyjątek minimalny opiewa na 3,9 mln dolarów, dwuletni wyjątek (biannual exception) na 5,5 mln, a podatkowy średni wyjątek na 6,1 mln. To cały arsenał, jakim dysponują pretendenci.
Nie mam co do tego wątpliwości. Gdziekolwiek trafi LeBron James, finanse nie będą tu głównym tematem.
Tak sprawę podsumował insider ESPN, dodając, że w grze pozostają wyłącznie minima i wyjątki.
Ile realnie może zaoferować każdy z kandydatów
Bobby Marks i Brian Windhorst z ESPN rozłożyli finanse sześciu potencjalnych kierunków na czynniki pierwsze. Poniższe zestawienie pokazuje, jak niewielkie pole manewru mają nawet najbogatsze organizacje.
Cleveland i Filadelfia w pułapce apronów
Cavaliers pozostają w tym wyścigu najbardziej elastyczni, jednak i tak wszystko zależy od jednej zmiennej. Harden odrzucił opcję zawodnika wartą 42,3 mln dolarów, dlatego dopiero jego nowa umowa przesądzi, czy Cleveland zaoferuje 3,9 mln, czy podatkowy wyjątek 6,1 mln dolarów. Co więcej, przekroczenie progu 6,1 mln automatycznie zamyka klub twardym limitem pierwszego apronu.
Filadelfia z kolei sama zamknęła sobie drzwi. Klub rozbił średni wyjątek wart 15 mln dolarów na Deana Wade’a i Anferneego Simonsa, a część dwuletniego wyjątku przeznaczył na Ariela Hukportiego. W rezultacie 76ers mogą położyć na stole wyłącznie weterańskie minimum, mimo że po transferze Jaylena Browna ich skład wygląda najbardziej gwiazdorsko od lat.
Miami z Giannisem i największym marginesem
Paradoksalnie to Heat dysponują dziś najszerszym marginesem. Miami znajduje się 10,5 mln dolarów pod twardym limitem pierwszego apronu, dlatego kontrakt rzędu 7 mln dolarów wciąż pozwoliłby im zatrudnić czternastego zawodnika. Dodatkowo wątek sportowy jest tu najlepszy, ponieważ po blockbusterze z Milwaukee w Miami gra już Giannis Antetokounmpo, a duet z Bamem Adebayo tworzyłby prawdopodobnie najbardziej atletyczną strefę podkoszową w historii ligi.
Golden State i Minnesota bez pola manewru
Wojownicy przez chwilę uchodzili za faworytów, przede wszystkim dlatego, że Draymond Green zrezygnował z opcji wartej 27,7 mln dolarów. Mimo to realia są brutalne: bez oddania kontraktu Mosesa Moody’ego (12,5 mln dolarów) Golden State również dysponuje jedynie minimum. Tymczasem Timberwolves znajdują się zaledwie 4,4 mln dolarów pod twardym limitem drugiego apronu, co praktycznie zamyka temat negocjacji.
Kompletne zestawienie wszystkich letnich ruchów prowadzimy na bieżąco w naszej karuzeli transferowej 2026/27.
Pieniądze zeszły na dalszy plan. Liczy się piąty tytuł
Wbrew pozorom obóz Jamesa nie traktuje tej sytuacji jako porażki negocjacyjnej. Charania podkreślił, że zawodnik od początku ustawił priorytety inaczej.
To będzie decyzja oparta na szczęściu, szansie na mistrzostwo i rywalizacji na najwyższym poziomie.
Insider ESPN dodał jednocześnie, że gdyby James zażądał konkretnej kwoty na starcie okresu transferowego, kluby ustawiłyby swoje budżety zupełnie inaczej. Nic takiego jednak nie nastąpiło, a agent zawodnika, Rich Paul, rozmawiał w tej sprawie z 27 organizacjami. Cel pozostaje niezmienny: piąty mistrzowski pierścień.
Swoją ofertę publicznie zarysował nawet Stephen Curry.
Chcesz grać dobrą koszykówkę i być wśród ludzi, którzy rozumieją tę grę?
Decyzji wciąż nie ma, a liga czeka
Trzy tygodnie po otwarciu okresu transferowego temat pozostaje otwarty. Według Charanii uwaga sztabu Jamesa skupia się obecnie na Cleveland, Miami i Filadelfii, natomiast żaden termin ogłoszenia nie został ustalony. Paul poszedł nawet o krok dalej i przekazał klubom, żeby nie wstrzymywały budowy składów.
Sprawa urosła przy tym do rangi problemu organizacyjnego całej ligi. Komisarz Adam Silver publicznie przyznał bowiem, że miejsce gry Jamesa wpływa na układ terminarza, w tym na mecze inauguracyjne i świąteczne. Presja rośnie, a saga trwa.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










