New York Knicks stoją w obliczu bolesnych strat kadrowych tuż po spektakularnym, mistrzowskim sezonie. Mitchell Robinson, środkowy z najdłuższym stażem w zespole, najprawdopodobniej zmieni barwy klubowe tego lata jako niezastrzeżony wolny agent. Powód tej decyzji nie leży jednak po stronie sportowej. Właściciel klubu, James Dolan, kategorycznie odmawia przekroczenia restrykcyjnego progu podatkowego NBA, znanego jako druga twarda granica podatku od luksusu.
James Dolan stawia twarde granice. Finanse ponad sentymenty
Stefan Bondy z dziennika The New York Post poinformował, że powrót 28-letniego środkowego na Manhattan jest w tym momencie skrajnie nierealny. Robinson właśnie zakończył kontrakt, który w minionych rozgrywkach gwarantował mu 12,9 miliona dolarów. W sezonie regularnym 2025/26 podkoszowy rozegrał 60 spotkań, notując średnio 5,7 punktu oraz 8,8 zbiórki na mecz. Pełnił on kluczową rolę jako pierwszy rezerwowy i twardy defensor zabezpieczający minuty za plecami Karla-Anthony'ego Townsa.
Właściciel nowojorskiej franczyzy, James Dolan, na antenie stacji WFAN Radio postawił sprawę całkowicie jasno, nie pozostawiając złudzeń kibicom liczącym na utrzymanie nienaruszonego składu:
Większość naszych chłopaków ma ważne kontrakty. Kilku nie ma. Gdybyśmy mogli sprowadzić z powrotem cały zespół, dokładnie w takim składzie, w jakim jest, to dlaczego mielibyśmy tego nie zrobić? Nie wiem jednak, czy będziemy w stanie pod kątem kontraktowym. Jesteśmy gotowi się naciągnąć, ale w NBA istnieją pewne rzeczy, które trzeba być samobójcą, żeby zrobić, a my ich nie zrobimy. Jedna z nich nazywa się drugi próg podatkowy od luksusu. Nie możemy wejść w drugi próg, ale to zależy od Leona Rose'a. Po prostu mówię mu, jak duży czek mogę wypisać. Wypiszę tak duży czek, jak to tylko możliwe, ale nie wypiszę czeku, który wprowadzi nas zniszczy.
Pułapka drugiego progu. Mistrzowska rotacja zagrożona
Co tracą Knicks po przekroczeniu limitu?
Przekroczenie progu second apron niesie za sobą drastyczne konsekwencje dla przyszłości każdej organizacji w lidze. Przepisy nowego dokumentu CBA paraliżują elastyczność ruchów: wiążą się z automatycznym zamrożeniem wyborów w pierwszej rundzie draftu na kolejne lata, całkowitą utratą wyjątków wolnocłowych oraz bezwzględnym zakazem łączenia pensji kilku zawodników w celu przeprowadzenia jednej wymiany.
Według wyliczeń portalu Spotrac, Nowojorczycy znajdują się obecnie dokładnie 16 539 372 dolarów poniżej tej niebezpiecznej finansowej granicy. Oprócz Robinsona, na rynek wolnych agentów wchodzi również Landry Shamet. Ponieważ obaj gracze wygenerowali spore zainteresowanie ze strony innych klubów NBA i mogą liczyć na wysokie oferty, z perspektyw finansowych zatrzymanie obu zawodników na ławce rezerwowych w Nowym Jorku jest matematycznie niemożliwe. Sentymenty po mistrzostwie muszą ustąpić miejsca brutalnej ligowej ekonomii.
Dodaj StrefaBasketu jako źródło i obserwuj nas w Google News.


Komentarze 0
Rozmawiajmy o koszykówce. Merytorycznie i bez spamu.