Międzynarodowa Federacja Koszykówki opublikowała zaktualizowany ranking światowy po trzecim oknie eliminacji do Mistrzostw Świata 2027. Na szczycie panuje stabilizacja – wszystkie pięć najwyżej notowanych reprezentacji przeszło przez lipcowe okno z kompletem zwycięstw. Tuż za USA i Niemcami rozgorzała jednak zacięta rywalizacja o trzecie miejsce: Serbię, Francję i Kanadę dzieli obecnie mniej niż 1,5 punktu rankingowego.
Podium może się zmienić już w sierpniu
Amerykanie oraz Niemcy pozostają poza zasięgiem konkurencji, natomiast miejsce na najniższym stopniu podium wciąż stoi otworem. Serbowie, Francuzi i Kanadyjczycy stłoczyli się na tak niewielkiej przestrzeni punktowej, że kolejna aktualizacja – po sierpniowym, czwartym oknie eliminacyjnym – może przynieść przetasowanie w czołowej trójce.
Ciekawie zrobiło się także tuż za podium. Hiszpania wyprzedziła Australię i awansowała na szóstą pozycję, a decydujący okazał się tzw. Region Factor. FIBA stosuje bowiem wyższy współczynnik dla spotkań rozgrywanych w eliminacjach europejskich niż azjatyckich, co odzwierciedla różnicę w przeciętnej sile rywali w poszczególnych regionach.
Brazylia najwyżej od dekady
Największym wygranym lipcowego okna okazała się jednak Brazylia. Reprezentacja Ameryki Południowej awansowała na dziewiąte miejsce, wyprzedzając Litwę, a wszystko dzięki poprawieniu bilansu do 6-0 w eliminacjach strefy amerykańskiej po dwóch przekonujących wygranych na wyjeździe. Warto przy tym podkreślić skalę tego sukcesu – Brazylijczycy po raz ostatni znajdowali się wyżej niż na dziesiątej pozycji w notowaniu z 31 grudnia 2016 roku, gdy zajmowali siódme miejsce.
Poza czołówką również doszło do sporych ruchów. Sudan Południowy awansował o jedno oczko na 24. miejsce po zapewnieniu sobie awansu do drugiej rundy eliminacji afrykańskich, natomiast Iran i Wenezuela zyskały po dwie pozycje, korzystając z rozegrania dodatkowych spotkań w przełożonych terminach. Największe skoki odnotowano zaś daleko poza pierwszą setką – Antigua i Barbuda awansowała aż o 15 miejsc, Saint Vincent i Grenadyny o 11, a Gujana o 10, wszystko dzięki dobrej postawie w karaibskich prekwalifikacjach do AmeriCup 2029.
Polska bez zmian na 19. pozycji w rankingu FIBA
Biało-czerwoni od kilku miesięcy pozostają na tym samym poziomie zestawienia. Kadra Milicicia zajmuje obecnie 19. miejsce na świecie oraz 13. wśród reprezentacji europejskich, mimo że pierwszą fazę eliminacji zakończyła z kompletem zwycięstw – z efektownym pogromem Austrii 123:77 oraz wygraną z Holandią 92:84 na koniec.
Warto przy tym pamiętać, skąd wzięło się obecne notowanie. Na 19. lokatę Polacy spadli po EuroBaskecie 2025, gdzie mimo zajęcia wysokiego szóstego miejsca stracili dwie pozycje, spadając z 17. miejsca. Wcześniejszym punktem odniesienia pozostaje natomiast czwarte miejsce z EuroBasketu 2022, które przez lata stanowiło fundament dorobku punktowego biało-czerwonych – a które stopniowo traci na wartości wraz z upływem czasu.
Łotwa w górę – i to akurat rywal Polaków
Z polskiej perspektywy istotny pozostaje jeszcze inny wątek. Jedyną europejską reprezentacją z czołowej trzydziestki, która poszła w górę, okazała się bowiem Łotwa. Po fatalnym początku kwalifikacji, odbili się dzięki dwóm zwycięstwom i wrócili na dwunaste miejsce w zestawieniu – a to właśnie oni znaleźli się w drugiej fazie eliminacji w jednej grupie z biało-czerwonymi.
Kadra prowadzona przez Igora Milicicia zmierzy się w niej także z Niemcami, Chorwacją, Izraelem oraz Holandią. Sierpniowe okno biało-czerwoni rozpoczną 26 sierpnia meczem z Izraelem, po czym podejmą u siebie mistrzów świata Niemców.
Nowa zasada premiuje wysokie zwycięstwa
Kolejna aktualizacja rankingu przyniesie przy tym istotną zmianę metodologiczną, która może okazać się korzystna dla polskiej kadry. Po zakończeniu czwartego okna FIBA wprowadzi bowiem drugi próg tzw. Margin of Victory Factor. Dotychczas premiowane były wyłącznie zwycięstwa różnicą co najmniej 15 punktów, natomiast od nowego notowania drużyny wygrywające 30 punktami lub więcej otrzymają jeszcze wyższy mnożnik punktów rankingowych, co ma lepiej odzwierciedlać rzeczywistą przewagę na parkiecie.
To zmiana o realnym znaczeniu dla biało-czerwonych, którzy pierwszą fazę eliminacji zakończyli z kompletem zwycięstw, w tym z pogromem Austrii 123:77 – a więc dokładnie takim wynikiem, jaki nowe przepisy nagradzają najhojniej.










