To był spektakl, który na stałe zapisze się w historii polskiej koszykówki. Orlen Zastal Zielona Góra rzutem na taśmę pokonał Legię Warszawa 76:74 w szóstym meczu Finałów ORLEN Basket Ligi. Bohaterem wieczoru został Conley Garrison, który równo z końcową syreną trafił szaloną trójkę, doprowadzając halę do absolutnej ekstazy i wyrównując stan rywalizacji na 3-3. O tym, kto wzniesie puchar i zdobędzie tytuł Mistrza Polski, zadecyduje ostateczne, siódme starcie.
Zastal ucieka, Legia wraca z dalekiej podróży
Spotkanie od początku zapowiadało się na twardą walkę cios za cios. W ekipie gospodarzy sprawy w swoje ręce szybko wziął Andrzej Mazurczak, a po akcji 2+1 Conleya Garrisona zielonogórzanie odskoczyli na sześć punktów. Legia trzymała się blisko głównie dzięki snajperskim popisom Ojarsa Silinsa, lecz po celnym rzucie z dystansu Chavaughna Lewisa to Zastal prowadził po pierwszej kwarcie 17:12.
Drugą odsłonę podopieczni trenera Arkadiusza Miłoszewskiego rozpoczęli od mocnego uderzenia (seria 5:0). Chwilę później gospodarze prowadzili już nawet różnicą 16 punktów, całkowicie dominując nad warszawianami. Legia pokazała jednak charakter i odpowiedziała błyskawicznym zrywem 0:7. Efektowny wsad Race’a Thompsona oraz zimna krew Andrzeja Pluty i Carla Ponsara na linii rzutów wolnych sprawiły, że przed przerwą goście zbliżyli się na dystans zaledwie pięciu oczek (35:30).
Po zmianie stron Zastal starał się kontrolować boiskowe wydarzenia. Duet Mazurczak-Lewis regularnie dziurawił kosz rywali, a ważne punkty z ławki dokładali Patrick Cartier i Filip Matczak. Legia szukała swoich szans w indywidualnych szarżach DJ Brewtona, jednak przed decydującą kwartą to gospodarze wciąż mieli bezpieczną przewagę (58:50).
Horror w końcówce i bezwzględny Garrison
Prawdziwe szaleństwo rozpoczęło się w czwartej kwarcie. Drużyna trenera Heiko Rannuli ruszyła do wściekłego ataku, otwierając tę część gry serią 0:6. Po celnej trójce Jayvona Gravesa goście tracili już tylko dwa punkty, a chwilę później podkoszowy Shane Hunter doprowadził do remisu. Gdy Ojars Silins trafił zza łuku, wyprowadzając Legię na prowadzenie, na trybunach w Zielonej Górze zapanowała nerwowa cisza.
Wszystko sprowadziło się do absolutnej wojny nerwów. Na dwie sekundy przed końcem spotkania DJ Brewton popisał się genialną akcją, która wydawała się pieczętować mistrzowski tytuł dla Warszawy. Zastal miał jednak czas na jedną, ostatnią akcję. Piłka trafiła w ręce Conleya Garrisona, który odpalił niesamowity, rozpaczliwy rzut z dystansu. Piłka wpadła do kosza równo z syreną, ustalając wynik na 76:74 i wywołując potężną eksplozję radości miejscowych kibiców!
| Zawodnik (Klub) | MIN | PTS | REB | AST | EVAL / STATUS |
|---|---|---|---|---|---|
| Chavaughn Lewis (Zastal) | 24′ | 18 | 5 | 1 | 7.4 (Top Scorer) |
| Conley Garrison (Zastal) | 34′ | 17 | 6 | 3 | 7.7 (Bohater meczu) |
| Andrzej Mazurczak (Zastal) | 30′ | 15 | 2 | 7 | 8.4 (Top Eval) |
| Carl Ponsar (Legia) | 29′ | 15 | 8 | 0 | 6.6 (Lider Legii) |
| Pozostali kluczowi gracze | **Zastal:** J. Szumert (12 PTS, 3 BLK), D. Wilson (6 PTS, 5 REB) **Legia:** D. B. Brewton (14 PTS, 5 AST), O. Siliņš (12 PTS, 2 REB), A. Pluta (11 PTS, 5 AST) |
Mecz 7: Niedziela, 19:00 | |||
Najlepszym strzelcem gospodarzy okazał się Chavaughn Lewis, który w ciągu 24 minut gry rzucił 18 punktów. Wspierał go kapitan Andrzej Mazurczak, dokładając 15 punktów oraz rozdając 7 kluczowych asyst. W szeregach Legii najjaśniejszym punktem był Carl Ponsar, który zanotował solidne double-double z 15 punktami i 8 zbiórkami na koncie.
PLK – Polska Liga Koszykówki: wszystkie aktualności, wyniki i analizy znajdziesz w naszej dedykowanej sekcji: PLK.










