FC Barcelona ma nowego środkowego i jest nim reprezentant Polski. Aleksander Balcerowski podpisał z katalońskim gigantem dwuletnią umowę obowiązującą do 30 czerwca 2028 roku. Co istotne, 25-latek trafił do Palau Blaugrana jako wolny zawodnik. Dla Polaka to powrót do Euroligi po dwóch sezonach spędzonych w Maladze.
Balcerowski w Barcelonie
Wokół tego transferu narosło sporo nieporozumień, dlatego warto uporządkować fakty. Przez ostatnie dni w polskich serwisach dominowała informacja, że Barcelona zapłaci za Polaka około 800 tysięcy euro. Taka kwota rzeczywiście się pojawiła, ponieważ tyle wynosiła klauzula wykupu w kontrakcie Balcerowskiego z Unicają.
Ostatecznie jednak Katalończycy jej nie uruchomili. Unicaja Malaga w poniedziałek oficjalnie rozwiązała bowiem umowę z zawodnikiem, w związku z czym środkowy stał się wolnym agentem. Klub potwierdził następnie w komunikacie, że Polak dotarł do Barcelony jako zawodnik bez zobowiązań kontraktowych.
Innymi słowy, Barcelona wzmocniła się reprezentantem Polski, nie wydając ani euro na odstępne. Wszystkie ruchy tego lata śledzimy na bieżąco w naszej karuzeli transferowej.
Polak skorzystał na zamieszaniu wokół Mosesa Wrighta
Cała sytuacja ma jednak drugie dno. Barcelona przez lato przechodzi bowiem gruntowną przebudowę, ponieważ pożegnała dziewięciu zawodników, a z ławki odszedł Xavi Pascual. Miniony sezon zakończył się rozczarowaniem, gdyż Katalończycy przegrali finał ligi ACB z Valencią, a w Eurolidze nie zdołali nawet awansować do najlepszej ósemki.
Kluczowy okazał się zwrot akcji na rynku. Moses Wright, który miał zostać gwiazdą nowego projektu, w ostatniej chwili wycofał się z porozumienia z Barceloną i wybrał ofertę z Mediolanu. W rezultacie Katalończycy zostali bez uzgodnionego wcześniej wzmocnienia pod koszem i musieli działać błyskawicznie.
Tu na scenę wszedł Balcerowski, a przemawiały za nim trzy argumenty. Przede wszystkim jest młody, następnie był natychmiast dostępny, a dodatkowo, co w Hiszpanii bywa decydujące, liczy się jako zawodnik wyszkolony lokalnie. Karierę rozpoczynał bowiem w CB Gran Canaria, dzięki czemu wypełnia klubowi obowiązkowy limit takich graczy w lidze ACB.
Warto dodać, że Polak jest szóstym letnim nabytkiem Barcelony. Wcześniej klub ogłosił bowiem transfery Oliviera Nkamhoui, Justina Robinsona, Josha Nebo, Umojiego Gibsona oraz Agustina Ubala.
Od Gran Canarii przez Ateny do Malagi
Droga 25-latka na szczyt europejskiej koszykówki miała swoje wzloty i przestoje. Wychowanek Gran Canarii zachwycił bowiem hiszpańską publiczność już jako nastolatek, a dwukrotnie, w 2021 i 2023 roku, otrzymał nagrodę Rising Star EuroCupu. W sezonie 2022/23 sięgnął z kanaryjskim klubem po triumf w tych rozgrywkach.
Ten sukces otworzył mu drzwi do Panathinaikosu Ateny. Grecki sezon 2023/24 przyniósł Polakowi największe trofeum w karierze, ponieważ ateńczycy sięgnęli po mistrzostwo Euroligi, a do tego dołożyli tytuł mistrza Grecji. Rola Balcerowskiego w rotacji była jednak ograniczona, dlatego po roku wrócił do Hiszpanii.
W Maladze spędził dwa sezony i zebrał pokaźną kolekcję trofeów. Z Unicają zdobył bowiem Superpuchar Hiszpanii w 2024 roku, Puchar Króla oraz Ligę Mistrzów FIBA w 2025 roku, a ponadto dwa Puchary Interkontynentalne FIBA. Mimo to jego pozycja w klubie osłabła, ponieważ nie wpisywał się w koncepcję nowego trenera Txusa Vidorrety.
Ruchliwy gigant, którego Barcelona zna od podszewki
Pod względem profilu Balcerowski wyróżnia się na tle typowych podkoszowych. Mierzy bowiem 216 centymetrów, jednak zamiast siłowej gry oferuje ruchliwość i technikę. Klub w oficjalnym komunikacie podkreślił jego skuteczność przy zasłonach, atletyzm w biegu przez całe boisko oraz umiejętność wykańczania akcji zarówno wsadem, jak i rzutem z bliskiego dystansu. Co więcej, Katalończycy liczą również na jego rzut za trzy punkty.
Liczby z minionego sezonu wyglądają solidnie. W 34 meczach Ligi Endesa Polak notował bowiem 10,5 punktu, 3,4 zbiórki, 1,1 asysty oraz 0,8 bloku przy wskaźniku efektywności 11,9, a wszystko to przy około 20 minutach na parkiecie. Imponuje przede wszystkim skuteczność za dwa punkty na poziomie 66,1 procent. Z kolei w Lidze Mistrzów FIBA w 14 spotkaniach zdobywał 8,8 punktu i dokładał 2,3 zbiórki.
Barcelona zna go zresztą z autopsji. W marcu tego roku Balcerowski zagrał bowiem w Palau Blaugrana przeciwko swojemu obecnemu pracodawcy i wykręcił 18 punktów oraz 5 zbiórek.
Dla polskiego kibica ten transfer ma jednak szerszy wymiar. Balcerowski, regularny reprezentant kraju z występami na mistrzostwach świata w 2019 roku oraz kolejnych turniejach EuroBasketu, wraca bowiem do najsilniejszych rozgrywek klubowych Starego Kontynentu, a przy tym trafia do klubu, który gwarantuje mu grę na najwyższym poziomie przez dwa kolejne sezony.










