Jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci europejskiej koszykówki ostatniej dekady niespodziewanie żegna się z parkietem. Brandon Davies sam poprosił o zwolnienie z obowiązków, w wyniku czego rozwiązał kontrakt z Alvark Tokyo. 34-letni środkowy kończy karierę zaledwie dwa dni przed swoimi 35. urodzinami, a jego dorobek obejmuje NBA, największe kluby Starego Kontynentu i japońską B.League.
Decyzja, której nikt się nie spodziewał
Komunikat japońskiego klubu spadł na środowisko koszykarskie jak grom z jasnego nieba. Davies miał bowiem przed sobą drugi sezon w Tokio i nic nie zapowiadało zakończenia kariery. Zawodnik sam jednak wystąpił z prośbą o zwolnienie, natomiast obie strony rozwiązały umowę za porozumieniem.
Dla Alvark Tokyo to poważna strata, ponieważ Amerykanin był w minionym sezonie jednym z filarów zespołu. W japońskich rozgrywkach notował bowiem 13,4 punktu oraz 4,9 zbiórki na mecz, a klub liczył na jego doświadczenie w kolejnej kampanii.
Warto dodać, że Davies od 2019 roku reprezentuje barwy Ugandy. Amerykanin z urodzenia przeszedł bowiem proces naturalizacji i występował w kadrze narodowej tego kraju.
Od niewybranego w drafcie absolwenta BYU do NBA
Droga na szczyt nie była oczywista. Davies opuścił bowiem Brigham Young University w 2013 roku i nie usłyszał swojego nazwiska podczas draftu. Mimo to szybko znalazł zatrudnienie, ponieważ kontrakt zaoferowała mu Philadelphia 76ers.
W najlepszej lidze świata rozegrał łącznie 78 spotkań sezonu zasadniczego. W barwach Sixers notował 6,3 punktu i 3,6 zbiórki, budując opinię twardego, zadaniowego podkoszowego. Następnie, w trakcie sezonu 2014/15, przeniósł się do Brooklyn Nets, jednak jego przyszłość leżała gdzie indziej.
Europa zrobiła z niego gwiazdę
Prawdziwą karierę zbudował bowiem po drugiej stronie Atlantyku. Zaczynał skromnie, od francuskiego Élan Chalon i włoskiego Varese, następnie zaś trafił do AS Monaco, z którym w 2017 roku sięgnął po Puchar Ligi Francuskiej.
Przełom przyniosło jednak Kowno. W barwach Žalgirisu Davies zdobył dwa mistrzostwa Litwy oraz Puchar Króla Mindaugasa, a w 2018 roku został MVP finałów tamtejszej ligi. Przede wszystkim jednak w 2019 roku trafił do pierwszej piątki Euroligi, dzięki czemu został pierwszym koszykarzem Žalgirisu z tym wyróżnieniem od 15 lat, czyli od czasów Arvydasa Sabonisa.
Kolejnym przystankiem była FC Barcelona, gdzie spędził trzy sezony. Z katalońskim klubem zdobył mistrzostwo Hiszpanii w 2021 roku oraz dwa Puchary Hiszpanii, natomiast indywidualnie trafił do drugiej piątki Euroligi. Później przyszła pora na Olimpię Milano i mistrzostwo Włoch w 2023 roku, następnie sezon w Valencii, a na koniec Partizan Belgrad, z którym w 2025 roku wygrał ligę ABA.
W sumie zatem Davies sięgał po trofea w czterech różnych krajach, a jego znakiem rozpoznawczym pozostawała praca nóg, rzut z półdystansu i wszechstronność w ataku pozycyjnym.
Polski akcent w tokijskiej końcówce
Ostatni rozdział kariery Amerykanina ma przy tym wyraźny polski smaczek. W Alvark Tokyo Davies pracował bowiem pod okiem Dainiusa Adomaitisa, czyli człowieka doskonale znanego kibicom nad Wisłą.
Litewski szkoleniowiec jako zawodnik spędził w Polsce cztery lata. Najpierw grał w Anwilu Włocławek, z którym wywalczył wicemistrzostwo kraju w 2000 roku, następnie zaś przeniósł się do Śląska Wrocław. Z wrocławianami zdobył dwa mistrzostwa Polski w latach 2001 i 2002 oraz brązowy medal w 2003 roku.
Co więcej, Adomaitis był częścią legendarnej ekipy, która w sezonie 2000/01 wygrała wszystkie 28 meczów rundy zasadniczej, ustanawiając rekord PLK niepobity do dziś. Później wrócił do Polski już jako trener, prowadząc Czarnych Słupsk oraz Anwil Włocławek.










