Po raz pierwszy od debiutu w NBA Bronny James zaczyna sezon w Lakers bez ojca w szatni. Podczas media day w Los Angeles 21-letni obrońca odniósł się do przejścia LeBrona do Philadelphii 76ers i przyznał, że rozmowa o tej decyzji była bardzo krótka. Jak mówi, ma teraz własną drogę do przejścia.
Przez dwa sezony byli pierwszym w historii NBA duetem ojciec–syn grającym w jednej drużynie. Latem jednak LeBron James zakończył ośmioletni rozdział w Los Angeles i podpisał z 76ers dwuletnią umowę wartą około 8 mln dolarów (w drugim roku ma opcję zawodnika). Bronny został w Lakers, a klub w pełni zagwarantował mu kontrakt na sezon 2026/27 w wysokości 2,3 mln dolarów.
Bronny James o odejściu ojca: „Nie mam zdania”
Na pierwszej konferencji prasowej nowego sezonu nie dało się uniknąć tego pytania. Bronny odpowiadał spokojnie i bez dramatyzmu.
Czuję, że go tu nie ma. Nie mam właściwie zdania na ten temat. To mój tata, spędziłem z nim prawie 22 lata - powiedział Bronny James.
Ciekawe jest to, jak wyglądała rozmowa ojca z synem o przeprowadzce. Według doniesień LeBron konsultował decyzję z rodziną, ale z Bronny'm, swoim kolegą z drużyny, nie rozmawiał o niej długo.
Jesteśmy ludźmi, którzy bardzo mało używają słów, jeśli chodzi o rozmowy o biznesie. Szczerze mówiąc, nie było tego wiele. On ma swoją drogę, a ja mam swoją - przyznał Bronny James.
Bronny, nie LeBron. Motywacja na trzeci sezon w NBA
Dla Bronny'ego odejście ojca oznacza też szansę, żeby wreszcie wyjść z jego cienia. Sam mówi o tym otwarcie.
Jestem Bronny, ale dla większości z Was jestem po prostu kopią LeBrona. Robię to już od dłuższego czasu, więc motywuje mnie to, żeby codziennie wstawać i udowadniać swoją wartość jako Bronny, a nie jako LeBron - podkreślił Bronny James.
Dodał, że w przedsezonowych treningach młody skład Lakers dopiero się poznaje: na parkiecie, podczas gier w treningu, i poza nim.
Gwarantowany kontrakt i miejsce w rotacji Lakers
Decyzja Lakers o zagwarantowaniu kontraktu to jasny sygnał, że klub widzi Bronny'ego w składzie także w erze po LeBronie. W poprzednim sezonie syn „Króla” zagrał w 42 meczach sezonu zasadniczego, notując średnio 2,9 punktu w 8,9 minuty. Obiecująco wyglądał jego rzut za trzy: 38,6 procent w NBA i 45,6 procent w 14 meczach G League.
Zadanie nie będzie jednak łatwe. Na obwodzie numerami jeden i dwa pozostają Luka Dončić i Austin Reaves, a trener JJ Redick wprowadza nowe schematy w obronie i ataku. Z drugiej strony Redick już latem publicznie chwalił Bronny'ego, podkreślając, że to po prostu dobry koszykarz.
Ojciec kontra syn w Boże Narodzenie
Na pierwsze spotkanie po drugiej stronie parkietu nie trzeba będzie długo czekać. 25 grudnia Lakers podejmą 76ers w Crypto.com Arena, a LeBron wróci do Los Angeles już jako rywal.
Nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć go w Boże Narodzenie — dodał Bronny James.
Świąteczny mecz może być jednym z najchętniej oglądanych spotkań sezonu zasadniczego. Tym razem jednak Bronny wyjdzie na parkiet nie jako „syn LeBrona”, tylko jako zawodnik, który walczy o własne nazwisko w lidze.
Dodaj StrefaBasketu jako źródło i obserwuj nas w Google News.


Komentarze 0
Rozmawiajmy o koszykówce. Merytorycznie i bez spamu.