Miami Heat przegrali wyścig po LeBrona Jamesa, więc natychmiast przestawili zwrotnicę. Według Barry’ego Jacksona z „Miami Herald” nowym celem numer jeden jest Klay Thompson, ale Dallas Mavericks wciąż wolą transfer niż wykupienie kontraktu 36-letniego strzelca.
LeBron zamknął temat, Miami rusza po strzelca
Sprawa Jamesa rozstrzygnęła się 24 lipca. 41-letni LeBron James podpisał z Philadelphia 76ers dwuletni kontrakt wart 8 mln dolarów z opcją zawodnika, o czym Rich Paul poinformował Shamsa Charanię z ESPN. Wcześniej Heat oraz Cleveland Cavaliers uchodzili za faworytów w walce o jego podpis, dlatego decyzja Jamesa uderzyła w Miami najmocniej z całej stawki.
Riley nie zamierza jednak czekać z założonymi rękami. Jackson określa Thompsona jako „priorytet” Heat, mimo że wciąż nie widać drogi, która doprowadziłaby transakcję do finału. Co więcej, ten sam raport wskazuje, że Miami ma zaledwie trzy wolne miejsca w składzie, a rozmowy z przedstawicielami DeMara DeRozana napotykają przeszkody, ponieważ przynajmniej jeden z działaczy chce „przeczekać rynek”.
Thompson pozostaje priorytetem Heat, choć nie ma żadnych sygnałów, kiedy i czy w ogóle uwolni się z Dallas.
Dallas trzyma karty. Transfer zamiast wykupienia
Kluczowy problem leży w Teksasie, nie na Florydzie. Marc Stein informował, że Mavericks są otwarci na oddanie Thompsona, jednak wolą wymianę niż negocjowanie wykupienia kontraktu.
Z tego, co mi przekazano, preferencją Mavericks byłby transfer.
Ekonomia całej sprawy jest prosta. Wykupiony kontrakt Thompsona kosztowałby Heat na poziomie minimum zamiast 17,5 mln dolarów, które trzeba dopasować w wymianie, dzięki czemu Miami zachowałoby resztki przestrzeni pod pierwszym apronem. Z kolei dla Dallas wykupienie oznacza zero zwrotu, natomiast transfer daje szansę na aktywa. W rezultacie obie strony patrzą na to samo nazwisko z zupełnie innej perspektywy. Warto dodać, że według Jacksona żadna realna opcja wymiany z udziałem Heat na razie nie wyszła na światło dzienne. Wszystkie ruchy tego lata zbieramy na bieżąco w karuzeli transferowej.
Statystyki: rekordy na minusie, ale rzut pozostał
Miniony sezon nie był dla Thompsona łaskawy. W 69 meczach dla Dallas notował życiowe minima: 11,7 pkt, 2,1 zb., 1,4 as. w 21,7 min. Jego skuteczność za 3 pkt na poziomie 38,3% wciąż przewyższała ligową średnią 36,0%, mimo to również stanowiła zdecydowany spadek w karierze, podobnie jak 41,8% z gry za 2 pkt. Jednocześnie czterokrotny mistrz NBA i jedenasty wybór draftu 2011 pozostaje czwarty w historii ligi pod względem liczby trafionych trójek. Przede wszystkim jednak Miami kupowałoby tu spacing, a nie kreowanie.
Plan B: DeRozan i Beal w kolejce
Heat mają przygotowane warianty awaryjne. Jackson pisze, że DeRozan i Miami wielokrotnie wykazywali wzajemne zainteresowanie, a świeże rozmowy były wznawiane po decyzji Jamesa, choć 36-letni skrzydłowy nie jest rzutowcem z dystansu, bo w karierze trafia zaledwie 30,2% trójek. Dodatkowo jeśli Miami uzna czekanie na Thompsona za nierealne, w grę wejdzie Bradley Beal, który po opuszczeniu Clippers przyjąłby zainteresowanie Heat z otwartymi rękami. Tymczasem właśnie pogoń za Thompsonem powoduje, że Miami niechętnie rozstaje się z jakąkolwiek częścią wyjątku średniopłacowego na innych wolnych agentów.
Dlaczego Miami tak rozpaczliwie potrzebuje rzutu
Kontekst tworzy czerwcowy blockbuster. Heat oddali Tylera Herro, Kel’ela Ware’a, Jaime’a Jaqueza Jr., Kasparasa Jakučionisa, prawa do trzynastego wyboru draftu Nate’a Amenta, swap pierwszej rundy w 2030 roku, pierwsze rundy w 2031 i 2033 oraz drugą rundę 2033, a w zamian otrzymali Giannisa Antetokounmpo i Bobby’ego Portisa. W konsekwencji przy Bamie Adebayo i Antetokounmpo powstała ofensywa bez naturalnego snajpera. Poza tym Miami wykorzystało już 6,5 mln dolarów z wyjątku średniopłacowego na Tima Hardawaya Jra., który jako pierwszy w historii klubu założy zastrzeżony numer, dziesiątkę swojego ojca. Riley zresztą sam zapowiadał kolejny ruch.
Wylądowaliśmy 747. Teraz jest jeszcze jeden zawodnik, który musi usiąść na płycie.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










