Anwil Włocławek domknął jedną z najważniejszych pozycji w nowym składzie. Do Włocławka trafia Manu Lecomte – belgijski rozgrywający, doskonale znany kibicom znad Wisły z gry w barwach PGE Startu Lublin. Umowa z Rottweilerami obowiązuje do końca sezonu 2026/2027.
Kim jest nowy generał Rottweilerów?
Transfer Belga rozwiązuje jedną z kluczowych kwestii w budowie nowego składu – włocławianie potrzebowali klasycznego rozgrywającego, który weźmie na siebie odpowiedzialność za prowadzenie zespołu. Emmanuel „Manu” Lecomte urodził się 16 sierpnia 1995 roku w Brukseli i mierzy 180 centymetrów. Jego droga na parkiety Europy zaczęła się jednak za oceanem, gdzie przez cztery lata występował w akademickiej lidze NCAA, najpierw w Miami, następnie w Baylor. W barwach tej drugiej uczelni trafił do trzeciej piątki gwiazd silnej konferencji Big 12, a rok później awansował do drugiej. Mimo udanego sezonu nie usłyszał swojego nazwiska podczas draftu NBA, dostał za to zaproszenie od Dallas Mavericks do ligi letniej, po czym spędził sezon w G League, w filii Los Angeles Clippers.
Od 2019 roku Lecomte buduje swoją markę w Europie. Grał w Hiszpanii, Niemczech, Francji, na Litwie, w Izraelu, Czarnogórze, Belgii i Rumunii, a przełomem w karierze okazał się sezon 2020/2021 w lidze litewskiej, gdy w barwach Prienai i Jonavy notował blisko 15 punktów na mecz. Polskim kibicom jest jednak najbliższy dzięki jednemu, konkretnemu epizodowi.
Wicemistrzostwo ze Startem i skuteczność, która przekonała Anwil
To właśnie sezon 2024/2025 w PGE Starcie Lublin ustawił Lecomte’a na radarze najlepszych klubów ligi. Rozgrywający poprowadził wówczas lubelską drużynę do niespodziewanego wicemistrzostwa Polski, notując średnio 15 punktów i 5 asyst na mecz. Latem przeniósł się jednak do rumuńskiej Valcei, gdzie sezon nie ułożył się już tak korzystnie – zawirowania kadrowe dały klubowi dopiero 8. miejsce w tabeli. Mimo to Belg pozostawał jedną z najjaśniejszych postaci zespołu i tylko dwukrotnie w całym sezonie zszedł z parkietu z dorobkiem poniżej dziesięciu punktów, regularnie kończąc spotkania z dwucyfrowym dorobkiem punktowym. W lidze zanotował średnio 14,3 punktu i 4,7 asysty przy 28,7 minuty na parkiecie, a w Pucharze Europy FIBA te liczby wzrosły do 15,3 punktu i 4,7 asysty.
Co więcej, to właśnie skuteczność rzutowa ma być jego największym atutem we Włocławku. W trakcie gry w PLK Lecomte trafił aż 65 rzutów z półdystansu – drugi najlepszy wynik całej ligi w sezonie 2024/2025. Dodatkowo już w NCAA został liderem konferencji Big 12 w skuteczności rzutów wolnych (89 proc.), a w Polsce ten wynik poprawił do 91 proc. (151 z 166 prób), notując między październikiem a styczniem serię 48 trafień z linii rzutów wolnych z rzędu.
Kat reprezentacji Polski trafia do PLK
Warto dodać, że Manu Lecomte to nie tylko klubowy wojownik, ale i filar reprezentacji Belgii. Polscy kibice zapamiętali go jednak przede wszystkim z jednego, bolesnego wieczoru. To właśnie on był bohaterem meczu Belgii z Polską podczas zeszłorocznego EuroBasketu w katowickim Spodku – z dorobkiem 19 punktów zdobył decydujący kosz na 3,4 sekundy przed końcem, dając swojej reprezentacji zwycięstwo 70:69. Był to zresztą już trzeci w karierze występ Belga na mistrzostwach Europy, po turniejach z 2017 i 2022 roku.
Ciekawostką jest również fakt, że Lecomte nie trafia do Włocławka jako zupełnie obcy element układanki. Rodakiem rozgrywającego jest bowiem Leo De Rycke, nowy dyrektor sportowy Anwilu, natomiast trener Vedran Bosnić zna go z boiska – w sezonie 2023/2024 w lidze BNXT rywalizowali ze sobą, gdy Belg grał w Liège, a Chorwat prowadził Mons-Hainaut. Tym samym transfer, choć świeży, opiera się na dobrze udokumentowanej znajomości.
Głosy klubu o nowym rozgrywającym
Trener Anwilu nie krył zadowolenia z pozyskania doświadczonego lidera (dla oficjalnego portalu klubu)
— Vedran Bosnić, trener Anwilu:
Manu jest takim zawodnikiem, jakiego zawsze chciałem trenować. Doświadczony rozgrywający, który powinien być jednym z naszych liderów. Rozumie grę i ma świetną wizję, a przy tym wciąż ma pole do rozwoju.
Podobnie entuzjastycznie o transferze wypowiedział się dyrektor sportowy klubu:
— Leo De Rycke, dyrektor sportowy Anwilu:
Manu to kolejny kluczowy element naszej układanki. Cieszymy się, że możemy powitać zawodnika z dużym międzynarodowym doświadczeniem, który bardzo dobrze zna również polską ligę. Manu wniesie do naszej drużyny takie elementy jak przywództwo, organizację oraz mentalność, w której zespół zawsze stoi na pierwszym miejscu. Jego doświadczenie, charakter oraz rozumienie gry sprawią, że będziemy silniejsi zarówno na parkiecie, jak i poza nim. Witamy w Anwilu Włocławek!
Sam zawodnik nie krył emocji związanych z nowym rozdziałem kariery:
— Manu Lecomte, zawodnik Anwilu:
Dołączenie do takiej potęgi jaką jest Anwil Włocławek to prawdziwa przyjemność i honor. Jestem podekscytowany możliwością pracy z trenerem Vedranem, którego doświadczenie i koszykarską filozofię bardzo cenię. Nie mogę się doczekać, aż zaczniemy – dam z siebie wszystko dla klubu i kibiców.
Piąty klocek układanki
Lecomte jest już drugim zagranicznym zawodnikiem Anwilu na sezon 2026/2027 i piątym graczem, który podpisał kontrakt z klubem Vedrana Bosnicia. Dołączył tym samym do Josiaha Stronga oraz trójki Polaków – Szymona Wójcika, Dawida Słupińskiego i Mateusza Szlachetki. W rezultacie skład włocławian nabiera coraz wyraźniejszych kształtów przed sezonem, w którym Rottweilery będą chciały wrócić do czołówki ORLEN Basket Ligi.
fot. FIBA
PLK – Polska Liga Koszykówki: wszystkie aktualności, wyniki i analizy znajdziesz w naszej dedykowanej sekcji: PLK.










